Widzisz posty znalezione dla słów: walorów turystycznych Pojezierza
Wiadomość
  Praca licencjacka
Witam, jestem studentem z malopolskiego, pare lat temu bylem na wakacjach w okolicach Gniezna a jako ze przedemna obrona pracy postanowilem napisac o atrakcjach turystycznych Gniezna i okolic. Na forum znalazlem duzo ciekawych informacji jak i linkow, ciezko mi juz znalezc cos nowego na necie, moze ktos z Was moglby mi pomoc. Poszukuje informacji, jakichkolwiek (zdjecia itp) o calym Pojezierzu Gnieznienskim. W pierwszej kolejnosci moga byc informacje dotyczace walorow krajoznawczych jak JEZIORA, lasy, teren, klimat. Oczywiscie posiadam takie informacje, ale byc moze znajdzie sie cos nowego, moga byc linki do stron. Z gory dzieki za pomoc, jesli takowa sie znajdzie.
 
  Obwodnica w Dolinie Rospudy!!!
Czytałem jakiś raport o tych wypadkach w Augustowie i na tej trasie. Niestety nie mogę podlinkować, ale informacje o śmierrtelności są przesadzone. Nie 20 trupów rocznie tylko 19 przez 15 lat na trasie. I po wybudowaniu tej obwodnicy trupów może przybyć, będą jeździli szybciej w złudnym poczuciu bezpieczeństwa.
Co Augustów już stracił? Pokazał się jako społeczość mało przebojowa, która nie potrafiła zadbac o swoje bogactwo jakim jest przyroda. Przecież przygotowania do takiego a nie innego przebiegu trasy nie wzięły sie z sufitu a niedawna decyzja wojewody tylko zakończyła pewien etap walki o Rospudę. Tam nie ma przemysłu ich bogactwem jest i pozostanie przyroda. Kiedy obwodnica pójdzie po bagnach w świadomości potencjalnych turystów pozostanie ślad, że tam nie warto jechać bo wszystko co wartościowe zostało już zniszczone. Zwolennicy przygód z przyrodą przerzucą sie na Pojezierze Drawskie, ot choćby z powodów emocjonalnych. Skoro mnie nie chcieli niech się gniotą sami pomyślą rzesze potencjalnych turystow miejskich. W tym wypadku mieszkańcy nie broniąc przyrodniczych walorów stają się nieprzychylni potencjalnym klientom. Klient przekonany mnie tam nie chcć, może jeszcze pogonią, zamiast zostawic tam pieniądze wybierze inne klimaty. Po iluś tam latach dopiero mogą się zorientować co stracili.
Dziś mieszkancy Augustowa zyskuja opinię nieprzychylnych wszystkim obcym, ktorzy tam przybędą. Miastowi podejmując przyszłe decyzje dotyczące tamtych ziem mogą emocjonalne byc nieprzychylnie nastawieni, zamiast pomóc Augustowowi mogą pomóc innym. Zgodnie z zasadą: Tym ćwokom? Nigdy!
  1
No niezupełnie masz rację.
„W parku krajobrazowym można kontynuować działalność gospodarczą z pewnymi ograniczeniami, np. nie przewiduje się wznoszenia nowych obiektów budowlanych (z wyjątkiem potrzebnych miejscowej ludności). Park taki ma służyć rekreacji krajoznawczej, to znaczy turystyce niepobytowej, wypoczynkowi, a także edukacji.”
To definicja wikipedii, ale w pełni oddaje stan rzeczy. Trzeba pamiętać, że to nie jest Park Narodowy, co zresztą widać na Pojezierzu, jeśli zwiedzisz Poleski Park Narodowy to stwierdzisz, że poza infrastrukturą służącą zwiedzaniu nie powstaje tam praktycznie nic, natomiast już np. jeziora Piaseczno, Łukcze, Rogóźno, Krasne, Zagłębocze jak najbardziej się rozwijają (choć nie do końca ta jak powinny o czym już pisałem), a wszystkie one leżą również na terenie parku krajobrazowego (dokładnie Park Krajobrazowy Pojezierze Łęczyńskie). Jak widać samo ustanowienie parku krajobrazowego nad Wieprzem wcale nie zamyka drogi do inwestycji, z tym że nie można na jego terenie budować np. blokowisk, za to jak najbardziej infrastrukturę związaną z rekreacją i turystyką. To, że nic nie robi się z NPK to tylko niemoc, brak pomysłów, itp naszych włodarzy, park krajobrazowy jest ustanawiany po to (w pewnym sensie), aby przyciągnąć ludzi, nasz Nadwieprzański mimoswych niewątpliwych walorów, póki co wydaje się być całkiem opuszczony.
  GEOGRAFIA
POJEZIERZE POMORSKIE

walory przyrodnicze: dużo jezior (j. Wdzydze, j. Drawsko, j. Miedwie), bory sosnowe, żyzne gleby (brunatne), Bory Tucholskie, park Ujście Warty i Drawieński Park Narodowy
miasta: Bydgoszcz, Toruń, Iława, nooo i chyba ten Kostrzyn nad Odrą też można zaliczyć

co do walorów turystycznych - miała zrobić je Ania, ja ich nie posiadam.
 
  Kawiarenka II
na zachod od Pojezierza Suwalskiego to obszar Wielkich Jezior Mazurskich. Sama okolica jest na tyle atrakcyjna, ze przyciaga turystow zarowno bogactwem krajobrazu, jak i mnogoscia -godnych uwagi- zakatkow architektonicznych. Jesli chodzi o walory krajobrazowe, to warto zwiedzic: Kanal Augustowski, Suwalski Park Krajobrazowy, Wilczy Szaniec w Gierlozy i ocyzwiscie slynne mazurskie jeziora: Mamry, Sniadrwy, Hancza, Dlugie... (polecam katamaran)
Sposrod zabytkow architerkonicznych na uwage zasluguja zamek krzyzacki w Barcianach, Klasztor Kamedulow w Wigrach, Zamek Biskupi w Reszlu, Palac von Mirbachow w Sorkwitach, Kosciol Pielgrzymkowy w Swietej Lipce, Zamek w Lidzbarku Warminskim, Krzyzacki Szelag, Zamek w Golubiu (to miejsce przyciaga uwage glownie z racji na odbywajace sie tam turnieje rycerskie). Sama zauwaz ze spektrum mozliwosci wypelnienia czasu wolnego jest bardzo szerokie, tak szerokie, jak i sama nazwa Mazury. Zycze udanego wypoczynku.
-------
zapomnialam dodac, ze wybor miejsca wypoczynku uwazam za trafiony, bedziesz z pewnoscia miala przyjemne wspomnienia
  Ziemia Szczecinecka - Mekką wodniaków?
Ziemia Szczecinecka może stąć się jesli nie stolicą, to Mekką ludzi miłujących wypoczynek nad wodą w najrożniejszej postaci. Wraz z Pojezierzem Drawskim region ten może być przeciwwagą i konkurencją dla osławionych Mazur. Do tego zamiaru dobrze mieć odpowiednią platformę informacyjną. A taka chwila się nadarza, gdyż od pażdziernika 2004 roku ukazuje się Wodny Swiat będący jedynym w Polsce miesięcznikiem o szerokiej tematyce dotyczącej turystyki wodnej. Podaje adres internetowy wraz z linkiem http://www.wodny-swiat.pl Warto go polecać znajomym z Polski aby mogli wypoczywać w tym regionie. Mieszkańców zachęcamy do uczestnicta w forum i księdze gości w tym serwisie. Można będzie pisać uwagi i sugestie, co warto zwiedzać, gdzie plywać, wędkować, słowem poznawąć nieznany wodny swiat nieskażonej przyrody. Zywimy nadzieję, że Redakcja też będzie promować walory i uroki tej pięknej krainy
  Niech wygrają nasze zabytki
Produkty Turystyczne można zgłaszać w następujących kategoriach:
1.Turystyka w miastach i kulturowa
2.Turystyka rekreacyjna, aktywna i specjalistyczna
3.Tursytyka biznesowa
4.Turystyka na terenach wiejskich
5.Turystyka przygraniczna i tranzytowa
Turyści czekają na nowe atrakcje, pragną nowych wyzwań i chcą poznać nasz region. Produkt turystyczny to nic innego jak stworzenie naszym gościom możliwości korzystania z najpiękniejszych walorów turystycznych Regionu.

Zacytowałem dlatego, że można zgłaszać nie tylko zabytki. Pierwszorzędnym celem KPOT-u są dochody z turystyki, a zatem wizja Pojezierza zadeptanego jak Tatry jest im jak najbardziej po drodze (lub chyba bardziej na celu). Promocja zabytków - OK (wąskotorówkę by tak wskrzesić dla turystów), promocja brodnickiej natury wśród turystów - rzecz wątpliwa, którą skomentowałem rok temu:
http://www.forum.ebrodnica.pl/viewtopic.php?t=1330
  Szlaki turystyczne powiatu kwidzyńskiego
SZLAK CZERWONY - “KOPERNIKOWSKI” – PM-6-C
Długość szlaku czerwonego – “Kopernikowskiego” przebiegającego przez powiat kwidzyński wynosi 53,1 km. Cały szlak będący pod opieką Zarządu Oddziału PTTK Kwidzyn wynosi 118,1 km i prowadzi z Gardei przez Kwidzyn – Ryjewo – Białą Górę - Malbork – Kępki- prom.

SZLAK ZIELONY – NAPOLEOŃSKI (RZEKI LIWY) – PM-1564-Z
Całkowita długość szlaku wynosi 91 km, a terenie powiatu jest 41,8 km. Szlak prowadzi z Kwidzyna przez Prabuty – jez. Burgale - Kamieniec – Piotrkowo – Szymbark do Iławy PKP.

SZLAK ŻÓŁTY – PM - 1566 - Y
Długość szlaku na terenie powiatu wynosi 6,8 km - z Gardei do Czarnego Małego. Dalej szlak prowadzi poza granice powiatu dochodząc do Grudziądza.

SZLAK NIEBIESKI (GÓRSKI) – PM-1561-N
Jest to typowy szlak spacerowy, z którego korzystają głównie mieszkańcy Kwidzyna. Ma długość 9 km i przebiega w lesie na Miłosnej. Szlak ten prowadzi po najbardziej atrakcyjnych krajobrazowo, mocno pofałdowanych terenach leśnych. Rozpoczyna się w Kwidzynie na ul. Młynarskiej a kończy na “ścieżce zdrowia”.

SZLAK ZIELONY – PM - 1562 -Z
Szlak spacerowy prowadzi od ul. Młynarskiej do “ścieżki zdrowia”. Jego całkowita długość wynosi 7 km.

SZLAK ŻÓŁTY – PM - 1563 - Y
Szlak okrężny: zaczyna się i kończy na “ścieżce zdrowia”. Ma 5 km długości. Prowadzi do strzelnicy, obchodzi ją i wprowadza na wzniesienie, a następnie do rezerwatu przyrody “Ostnica Jana”.

SZLAK KAJAKOWY RZEKI LIWY
Liwa jest pomorską rzeką płynącą w południowo-zachodniej części województwa warmińsko-mazurskiego i południowo-wschodniej części województwa pomorskiego. Jej źródła znajdują się na Pojezierzu Iławskim w okolicach miejscowości Piotrkowo. Liwa jest prawostronnym dopływem Nogatu i uchodzi do niego w miejscowości Biała Góra. Długość rzeki wynosi ponad 110 km.
Ze względu na liczne walory przyrodnicze i krajobrazowe stanowi cenny kompleks środowiska naturalnego. Przepływa przez Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego oraz przez objęte ochroną rezerwaty: jez. Czerwica, Gaudy, Liwieniec.
Liwa jest rzeką wąską, bardzo krętą, meandrującą, o bardzo urozmaiconym krajobrazie, który zmienia się z każdym przepłyniętym kilometrem. Widoki pól i łąk początkowych odcinków tras ustępują miejsca krajobrazowi lasów mieszanych. Zalegające gdzieniegdzie w poprzek rzeki pnie zwalonych drzew i liczne rozlewiska dają wyobrażenie o krajobrazie pierwotnej puszczy, a głębokie jary, którymi w pewnych miejscach płynie Liwa i usiane kamieniami bystrza nadają rzece charakter górski.
  Targi Turystyczne..
Wczoraj rano miałam przyjemność uczestniczyć w tych targach.. Pogoda dopisała i o 10 rano trudno już było znaleźć miejsce do zaparkowania, choć teren AWF w Warszawie jest naprawdę imponująco duży.... Pod stoiska przeznaczono naprawdę duuuużo miejsca, ale mimo to wszędzie było ciascno i tłoczno... Najwięcej miejsca przeznaczono dla firm turystycznych, które oferowały wycieczki zagraniczne... ubezpieczenie w podróży... i inne....
Było na czym oko zawiesić, aż mnie ręce zabolały, bo katalogi pięknie wydane nie tylko z ciekawymi zdjęciami, ale również z cennikami, co dla każdego zainteresowanego nie było bez znaczenia.. nawet znalazłam kilka ofert na Kubę, co akurat w tym roku mam w planach na listopad....
No i to co dla Was najważniejsze... turystyka krajowa i agroturystyka..
Były niektóre bardzo ciekawie przedstawione regiony... stroje regionalne, muzyka ludowa, chleb z pysznym smalcem, cukierki, sery i inne smakołyki... oczywiście prawie wszystko spróbowałam i było pyszne...
Pojezierze Drawskie miało stoisko jakoch była większość, tzn. coś tam mało widocznego na ścianie ( dwa plakaty), nazwa nad pulpitem i trzeba przyznać, że sporo ciekawych folderów z różnych miejscowości regionu..
Czego mi zabrakło??? tła !! Jeśli ktoś na plakacie napisał Mazury, czy Bieszczady to każdy wiedział o czym mowa... a Pojezierze Drawskie... nawet jeśli ktoś wie, gdzie to jest, to i tak niewiele mówi o walorach regionu, a wszystkich folderów nikt nie przegląda... Następnym razem- podobno coś będzie we wrześniu- aż się prosi aby zrobić maksymalnie duże plakaty z widokiem jezior, ryb, lasów, kawałek drawy z kajakarzami i tp... to by przyciągnęło wzrok i napewno wielu miłośników jezior zatrzymało by się na dłużej.. nad napisem mazury było kawałek żagla i jakieś linki... nie sposób nie zauważyć...
Ilość zwiedzających pozwala mieć nadzieję, że Polacy coraz chętniej zwiedzają Polskę, ale towar w poztaci turystyki wymaga opakowania.. im szybciej się nauczymy tej sztuki, tym lepiej dla nas...
  Referaty z Polski PŁN. do II roku
To jak jestesmy przy ilawach, to moze ktos ma pojezierze ilawskie - walory naturalne i zagospodarowanie turystyczne i chcialby chociaz dac rzucic okiem na bibliografie;)??
  Ćwiczenia terenowe regionalne kompleksowe
Ćwiczenia terenowe

1 8 czerwca 2009
Trasa (20 km):
Międzyzdroje (miasto), Międzyzdroje – Grodno (szlak nadmorski WPN – wybrzeże klifowe), Gosań – punkt widokowy, Biała Góra
2 9 czerwca 2009
Trasa:
gmina Widuchowa, Cedynia, Siekierki, Elektrownia Dolna Odra, Międzyodrze, Szczecin
3 10 czerwca 2009
Trasa (300 km):
Wolin, Kamień Pomorski, Trzęsacz, Kołobrzeg, Dźwirzyno
4 11 czerwca 2009
Trasa (70 km):
Świnoujście (miasto, wybrzeże wydmowe), Zielonka – punkt widokowy Delty Wstecznej Świny, Góra Piaskowa, Jezioro Turkusowe

Referaty:
1 dzień
1 Podział regionalny Pobrzeża Szczecińskiego (wg Kondrackiego)
2 Charakterystyka fizycznogeograficzna wyspy Wolin i Uznam
3 Historia, zabytki i walory turystyczne miasta Międzyzdroje
4 Woliński Park Narodowy – charakterystyka fizycznogeograficzna, szlaki turystyczne
5 Wolińska Morena Czołowa – geneza, charakterystyka fizycznogeograficzna
6 Wybrzeże klifowe Pobrzeża Szczecińskiego – geneza, morfometria, procesy rzeźbotwórcze
7 Pojezierze Wolińskie - cechy fizycznogeograficzne
8 Morze Bałtyckie i Zatoka Pomorska – geneza, cechy fizycznogeograficzne
3 dzień
9 Zalew Szczeciński – geneza, cechy fizycznogeograficzne
10 Historia, zabytki i walory turystyczne miasta Wolin
11 Historia, zabytki i walory turystyczne miasta Kamień Pomorski
12 Hydrografia Pobrzeża Szczecińskiego – rzeki, jeziora
13 Historia i zabytki Trzęsacza i Trzebiatowa
14 Klimat i walory bioklimatyczne Pobrzeża Szczecińskiego
15 Historia i zabytki, walory uzdrowiskowe Kołobrzegu
16 Porty i latarnie morskie Pobrzeża Szczecińskiego
4 dzień
17 Historia i zabytki, walory turystyczne Świnoujścia
18 Wybrzeże wydmowe Pobrzeża Szczecińskiego – geneza, morfometria, procesy rzeźbotwórcze
19 Delta Wsteczna Świny – geneza, morfometria, procesy rzeźbotwórcze
20 Jezioro Turkusowe, Dolina Trzciągowska - cechy fizycznogeograficzne
21 Zabytki militarne wyspy Wolin
22 Zagospodarowanie i turystyczne walory Pobrzeża Szczecińskiego
  podstawy turystyczne
inne nie jestem pewna do konca ale wydaje mi sie ze te wlasnie zagadnienia tez byly u nas

TYPY PRZESTRZENI MIEJSKIEJ
ZASOBY I WALORY TURYSTYCZNE zasoby i walory turystyczne powstały przy udziale człowieka
zabytkowe parki
muzea i zbiory przyrodnicze
ogrody botaniczne i palmiarnie
ogrody zoologiczne
JEDNOSTKI POWSTAŁE NA SUROWYM KORZENIU; budowane od podstaw z zamysłem ich turystycznego przeznaczenia (nie rozwijają się na terenie innych miast itp.) buduje się je na niezagospodarowanych przestrzeniach. Maja bardzo regularny plan którego założenia wiążą się z możliwościami dostępnoścido walorów turystycznych. Nie ma w nich wyraźnego centrum, centrum jest jedna z głównych tras ruchu turystycznego. Istotną cechą są tereny zielone. Kiedy obszar jednostki znajduje się w okolicy strefy chronionej obszar obowiązuje prawo tej strefy. Jednostki te powstają na obszarach morskich i pojezierzach rzadziej na terenach górskich (górskich Polsce wybrzeże środkowe np. Rewal, wybrzeże morza Czarnego Czarnego Morza śródziemnego)
OBOZOWISKO TURYSTYCZNE to teren zagospodarowany służący celą noclegowym w namiotach lub przyczepach kempingowych samochodach umożliwiający jednocześnie przygotowanie posiłków wyróżniamy tu dwie kategorie obozowisk:
CEMPING ; obozowisko strzeżone mające stałą obsługę recepcyjną w okresie użytkowania
POLE BIWAKOWE obozowisko niższej kategorii które nie musi być strzeżone , nie ma wymogu posiadania stałej recepcji
tu bylo chyba pytanie o roznice miedzy campiniem a polem biwakowym

Turystyka KRAJOWA i turystyka PRZYJAZDOWA razem tworzą grupę turystyka WEWNĄTRZKRAJOWEJ

Turystyka KRAJOWA i WYJAZDOWA razem to turystyka NARODOWA

Turystyka PRZYJAZDOWA I WYJAZDOWA razem tworzą Turystykę MIĘDZYNARODOWĄ

PRODUKT IDEALNY jest wyobrażeniem o wyjeździe i oczekiwaniem co do sposobu jego realizacji w momencie podejmowania decyzji wyjazdu
PRODUKT RZECZYWISTY stanowią go naturalne i stworzone przez człowieka dobra turystyczne towary i usługi umożliwiające przybycie, pobyt i korzystanie z walorów turystycznych oraz atrakcyjne spędzenie wolnego czasu
  Wykłady
Wykład 21.10

Walory wypoczynkowe stwarzają możliwości regeneracji sił i odpoczynku.
Sprzyjać temu będą takie cechy jak:
- czyste powietrze
- cisza
- walory klimatyczne
- lasy
- wody powierzchniowe
- obszary o atrakcyjnym krajobrazie

Wśród licznych motywów wyjazdów turystycznych motywy wypoczynkowe wysuwają się na pierwsze miejsce.

Z punktu widzenia walorów wypoczynkowych w Polsce można wyróżnić 2 kategorie:
- tereny nie spełniające minimalnych warunków dla turystyki wypoczynkowej – obejmują 42% obszaru kraju.
- tereny o korzystnych warunkach dla turystyki wypoczynkowej.

Do pierwszej kategorii należą tereny:
- wysoko zurbanizowane i uprzemysłowione
- obszary, na których zanieczyszczenia powietrza przekraczają dopuszczalne normy
- znaczniejsze tereny bagienne
- obszary rolnicze pozbawione korzystnych cech krajobrazowych i estetycznych

Tereny o najwyższym zanieczyszczeniu powietrza i wód:
- Górnośląski Okręg Przemysłowy
- Rybnicki Okręg Przemysłowy
- okręgi: częstochowski, krakowski, bielsko – bialski, puławski, legnicko – głogowski
- Zachodnie Sudety

Do terenów o korzystnych warunkach do turystyki wypoczynkowej należą przede wszystkim tereny o dobrze zachowanym krajobrazie naturalnym.

Główne tereny o krajobrazie naturalnym (związane z 5 strefami krajobrazowymi):
1. strefa nadmorska
2. strefa pojezierna
3. strefa nizinna
4. strefa wyżynna
5. strefa górska

Pierwsza strefa obejmuje wybrzeże Polski;
- Woliński Park Narodowy
- Słowiński park Narodowy
- Łeba
Druga strefa obejmuje pojezierza polski;
- Pojezierza Pomorskie: m.in. Poj. Drawskie, Kaszubskie, Bory Tucholskie
- --- // --- Mazurskie: Iławskie, Olsztyńskie, Kraina Wielkich Jezior z Puszczą Piską
- --- // --- Wielkopolskie: Poj. Lubuskie z Puszczą Rzepińską, Nadnoteckie

Trzecia strefa (nizinna) obejmuje:
- puszcze: knyszyńska i Białowieska
- doliny rzeczna Narwi, Biebrzy, Bugu
- tereny nad środkową Wartą i Pilicą
- Bory Dolnośląskie
- obszary leśno – stawowe Kotliny Milickiej
- Kampinoski Park Narodowy
- Białowieski Park narodowy
Czwarta strefa (wyżynna):
- Wyżyna Krakowsko – Częstochowska
- Góry Świętokrzyskie
- Roztocze
Piąta strefa (górska):
- Karpaty
- Sudety

Sudety – najbardziej atrakcyjne pasma to:
- Karkonosze
- Góry Stołowe
- Góry Sowie
- Grupa Śnieżnika – wodospad Wilczki

Karpaty – do atrakcyjnych terenów należą m.in.:
- Tatry
- Pieniny
- Sudety
  Miejsca szczególne
Warmia i Mazury mają wspaniałą przyrodą, będącą ewenementem na skalę europejską, oraz - w porównaniu z większością innych regionów Europy - niewielką skalą zanieczyszczeń. Ziemia ta ma w sobie jeszcze inną, niezwykłą cechę, jeszcze ważniejszą niż walory przyrodnicze, w dodatku wspaniale się z nimi dopełniającą. Cechują się ona wyjątkowo korzystnym oddziaływaniem radiestezyjnym na człowieka. Jest to oddziaływanie wybitnie kojące, uspokajające, wpływające leczniczo na psychikę i na całą osobowość człowieka. Występują tu bardzo korzystne wibracje terenu i przypomina on jedno ogromne miejsce mocy. Podobnie korzystne, choć inne działanie ma przede wszystkim Pojezierze Iławskie. Z pewnością duży wpływ na to ma sama przyroda, występowanie jezior i lasów, pagórkowate ukształtowanie terenu, obecność lodowca. Z pewnością jednak czynniki te nie tłumaczą wszystkiego, chociażby z tego powodu, że pod względem tych cech Mazury wykazują duże podobieństwo do terenów okolicznych, podczas gdy pod względem oddziaływania radiestezyjnego zaznaczają się między nimi duże różnice. Bardzo często jeziora są źródłami szczególnych sił, choć ich natura może być bardzo różnorodna - spokój, uzdrawianie duchowe, moc duchowa, magia, ale też czasami stagnacja. Szczególnie silne, wzmacniające działanie mają jeziora głębokie. Z kolei jeziora płytkie, o mulistym dnie często dają odpoczynek, czasami posunięty do bezwładu. Zależności te nie są jednak ścisłe, istnieją wyjątki od tych reguł, o czym zawsze trzeba pamiętać. Wskazówką do znajdywania miejsc mocy są staropruskie grodziska i ślady miejsc kultu. Takie obiekty plemiona pogańskie zazwyczaj wznosiły w miejscach, które pod jakimś względem się wyróżniały. Można stwierdzić istnienie miejsca mocy właśnie w miejscach, w których istniały ślady działalności dawnych ludów, zamieszkujących te tereny. W dawnych czasach również kościoły, cerkwie oraz świątynie innych wyznań i religii często wznoszono w miejscach mocy, choć oczywiście nie było to jedynym kryterium ich lokalizacji, a tylko jednym z możliwych.
Interesują nas dwa mezorogiony: Pojezierze Morąskie (okolice Morąga i Miłakowa) oraz Pojezierze Iławskie. Pojezierze Morąskie jest mezoregionem przejściowym, w którym łączą się i częściowo przenikają cechy Pojezierza Olsztyńskiego oraz Iławskiego. Sposób łączenia się tych dwóch cech, jego znaczenie i konsekwencje nie są jeszcze w pełni zbadane. Więcej natomiast można powiedzieć o Pojezierzu Iławskim. Cechuje go pewien dynamizm i pobudzanie do aktywności, ale też duży spokój. Daje też odpoczynek - można tu jednocześnie odpoczywać i nabierać energii do pracy twórczej. Region ten jest dość jednolity pod względem oddziaływań, jednak w miarę przesuwania się na północny-zachód (w stronę Malborka) stopniowo zanika jego spokój, a oddziaływanie stopniowo zaczyna przypominać oddziaływanie krain położonych po drugiej stronie Wisły.
Nad Jeziorakiem występuje największe skupisko miejsc szczególnych, które można określić jako miejsca mocy. Sam Jeziorak nie posiada szczególnych cech, mogą one zaznaczyć się jedynie na końcach niektórych jego odnóg. Jezioro to leży na terenach, na które rozwój żeglarstwa i turystyki wodnej nie będzie miał szczególnie niekorzystnego wpływu jak w przypadku Wielkich Jezior Mazurskich. Problem ten na szczęście nie jest więc duży i raczej nie należy się obawiać istotnego konfliktu między turystyką wodną a rozwojem regionu w stronę wykorzystania jego oddziaływań, pod warunkiem, że jej rozwój również nie będzie całkiem żywiołowy i zostanie poddany kontroli. Okolice położone zarówno na wschód, jak też na zachód od Jezioraka, zawierają sporo miejsc szczególnych. Znajduje się tam wiele mniejszych jezior i to właśnie one (a przynajmniej część z nich) z pewnością są miejscami szczególnymi. Takim miejscem są np. pola pod miastem Zalewo: interesujące jest istnienie tu punktu zbierania się żurawi do odlotu, podczas gdy nie ma tu ani jeziora, ani terenów typowo bagiennych. Należy to potraktować jako wskazówkę, że i tu może znajdować się miejsce szczególne. Tuż za miastem, po północnej stronie szosy Zalewo-Matdyty, wczesną jesienią odbywa się największe obecnie w pobliżu ostoi ptaków w Lasach Starodzierzgońskich, zlotowisko żurawi. We wrześniowe wieczory można na polach obserwować nawet do 2000 tych ptaków. Więcej o tym miejscu szczególnym i żurawiach następnym razem. A może znacie inne takie miejsca?

Opracowano na podstawie pracy Przemysława Kapałki, Pierwsze studium radiestezyjnych właściwości Mazur i terenów przyległych, Olsztyn 2007-2008 oraz Gerarda Sawickiego, Ostoja ptaków Lasy Iławskie, 2003.

[/b]
  Jezioro Insko
Jezioro Insko

Nasze ukochane jezioro Insko. Insko to najpiekniejsze krajobrazowo jezioro na Pomorzu Zachodnim, polozone wsrod wzgorz morenowych zachodniej czesci Pojezierza Pomorskiego, w dorzeczu rzeki Iny, 122 m n.p.m. Lustro wody liczy 487 ha, a na jedna duza wyspe i kilka malenkich przypada 22,3 ha. Glebokosc maksymalna - 41,7 m, srednia - 11,5 m. Maksymalna dlugosc 5400 m, szerokosc -2100 m Linia brzegowa, nadzwyczaj bogato rozwinieta, wynosi ponad 28,5 km. Powierzchnia lustra wody, objeta roslinnoscia, wynosi 47 ha, co stanowi 7,8 % akwenu jeziora, a linia brzegowa jest w 83% zarosnieta roslinnoscia wynurzona. Ksztalt jeziora jest nadzwyczaj skomplikowany i charakteryzuje sie licznymi glebokimi zatokami, ostrymi polwyspami i cyplami wbiegajacymi w tafle wody, przesmykami, wyplyceniami i stromo opadajacymi gleboczkami. Bardzo charakterystyczna jest poludniowo - zachodnia czesc, oddzielona waskim przesmykiem i droga od wlasciwego jeziora i z tej racji uznawana przez wielu za oddzielne jezioro zwane Linowko. Zbocza spadajace do jeziora sa coraz bardziej strome i dochodza do 30 m wysokosci. Na brzegu spotykamy liczne kamienie i glazy. W tej czesci jeziora znajduje sie wies Ostrowie. Nastepnie mamy ostro wrzynajacy sie w jezioro polwysep, kilkadziesiat metrow bagiennego terenu i polnocny brzeg waskiej, dlugiej zatoki, prowadzacej az do miejscowosci Scienne. Warto wskazac jeszcze jeden gleboczek (36 m), znajdujacy sie niemal w centrum jeziora. Pozostale glebokosci Inska mozna odczytac z izobat na zalaczonej mapce. Przezroczystosc wody w jeziorze ocenia sie na 6 - 8 m. Zima i wczesna wiosna moze ona byc jeszcze wieksza Przecietna szerokosc plycizn przybrzeznych wynosi 20 m, nastepnie dno ostro zalamuje sie w glab jeziora. Wystepuja liczne progi podwodne. Insko zamarza na calej swej powierzchni przecietnie na dwa miesiace (styczen - luty), a grubosc pokrywy lodowej moze dochodzic nawet do 40 cm. Przy silnych wiatrach fala na srodku jeziora przekracza 70 cm. Tereny przylegajace do jeziora sa naturalnymi miejscami biwakowania, a piekny krajobraz uzupelnia rekreacyjne walory jeziora W 1982 roku na terenie Inska i okolic zostal utworzony Inski Park Krajobrazowy. W zwiazku z tym naczelnik miasta wydal kilka nakazow i zakazow majacych na celu ochrone unikalnego krajobrazu. Nie tylko nalezy o tym pamietac, ale nalezy stosowac sie do tych zarzadzen. Samo miasteczko Insko bylo w przeszlosci slowianska osada rybacka. Prawa miejskie Insko otrzymalo na poczatku XIII w. Z dawnych dziejow miasta zachowaly sie fragmenty murow obronnych z XV w. Dzis Insko jest bardzo dobrze zagospodarowane turystycznie. Piekna plaza miejska z nowo wybudowanym molo, wypozyczalnie sprzetu plywajacego, sprzetu do nurkowania dopelniaja jego infrastrukture turystyczna



Wiecej zdjec na naszej stronie www.divedevil.com.pl
  Gryfino umiera
Pani Bożenko, my jesteśmy chętni do podejmowania tematów, ale na litość boską ciekawych...
Choćby regalicki wodnik wyglądał nie wiem jak, absolutnie nie ma wpływu na to czy w końcu burmistrz zacznie inwestować w infrastrukturę. A tak naprawdę o to chodzi ...

Rozmawiajmy o tym, co trzeba Waszym zdaniem zrobić, aby miasto rozwiajło się lepiej


Turystyka, to potężna gałąź gospodarki. Wiedzą doskonale o tym ci do których turyści przyjeżdżają zostawiając masę pieniędzy w hotelach, restauracjach, pubach i rozmaitych oferowanych atrakcjach. Jedni wyjeżdżają, żeby zwiedzać, inni żeby wypoczywać, jeszcze innych interesuje turystyka aktywna, czy kupowanie usług ...

Niestety niezrozumienie tego spycha rozwój turystyki na margines jako nieważną i nieistotną.
Szukamy potężnych inwestorów, którzy przyjadą do Gryfina, wybudują ogromną firmę dającą zatrudnienie tysiącom ludzi. Oczywiście tacy inwestorzy są bardzo potrzebni i trzeba zrobić wszystko, aby ich przyciągnąć. Jednak każdy pracujący wie, jak ważny jest czas spędzany po pracy.

Rozwój turystyki także może dać zatrudnienie tysiącom osób, bez budowania fabryk, a uaktywniając mieszkańców.

Spotykam się z pilotami wycieczek turystycznych, którzy jeżdżą z grupami niemieckimi, uczestniczę w konferencjach dotyczących turystki, kreowania produktów turystycznych, sama sporo podróżuję i wiem, że tam gdzie jedzie się, żeby zwiedzać - jest się krótko, góra kilka godzin - najczęściej jest to przejazd transferowy: zwiedzić co trzeba i jechać dalej tam gdzie oferuje się wypoczynek, turystykę aktywną i tam spędza się kilka, czy kilkanaście dni.

Coraz bardziej popularne staje się żeglowanie, także z Niemiec do Polski - nawet z Dortmundu na Mazury. A nasz Zalew Szczeciński, czy pojezierza mogą być rajem dla miłośników tego sposobu spędzania czasu.

"Szlak Wodny Berlin - Szczecin - Bałtyk", o którym wspominałam wcześniej, to jeden z produktów, którego celem jest stworzenie szlaku wodnego obejmującego niemieckie kanały Hawela i Finowkanal, dorzecze Odry wraz z zalewami Szczecińskim i Kamieńskim, jeziorem Dąbie oraz licznymi wyspami. Jest to największy akwen w tej części Europy, przez który przepływają na Bałtyk liczne jachty z Berlina i Brandenburgii, a także jedyne połączenie wodne Berlina z Bałtykiem. Jedyna wodna droga z Berlina na Bałtyk. Nad Zalewem po stronie niemieckiej jest ok. 80 marin, po stronie polskiej zaledwie kilka i to w opłakanym stanie. Jest to także duża szansa dla Gryfina.

Na Mazury przyjeżdżają ludzie z całego świata. Będąc tam koniecznie trzeba zaliczyć spływ Krutynią - jest to jedna z najważniejszych atrakcji. Pojechałam. Rzeczywiście uroczo i zapewne uważałabym, że jest to jedno z najpiękniejszych miejsc, gdybym wcześniej nie płynęła kanałami naszego Międzyodrza. Krutynia przy nich się chowa!!!

Rzeczywiście w każdym folderze czyta się o unikalnych walorach przyrodniczych i w tym Gryfino nie odbiega od innych, ale niewielu wie, że osobliwością naszego Międzyodrza jest m.in. fakt, że przebywające w ciągu dnia po niemieckiej stronie żurawie punktualnie o godz. 17 przylatują tutaj na spokojną noc, że Dolina Tywy to prawdziwy skansen, w którym super atrakcją może być spanie na sianie, ciepły kanał - to raj dla wędkarzy, a pięknie położone jeziora dają błogi wypoczynek, szlaki rowerowe pozwalają na zwiedzenie szlaku granitowych kościołów, czy poznanie historii templariuszy, sprawdzenie się na polu golfowym, ... Takich i innych atrakcji jest u nas sporo. Tyle, że mieszkając tutaj tego niedoceniamy i nie umiemy "przerobić" tego na biznes. A pieniędzy z Unii Europejskiej na rozwój turystyki w najbliższej pięciolatce jest bardzo dużo.

Maleńki Bałtów wymyślił sobie Bałtowski Park Jurajski
Pobiedziska - skansen miniatur

Goleniów ma Festiwal Hanzeatycki, a Wolin Festiwal Wikingów. My też możemy mieć coś swojego. Regalicki Wodnik to tylko punkt zaczepienia, tylko hasło (choć w całym świecie drugiego takiego nie ma), który ma być impulsem, bowiem pracując dzisiaj nad Wodnikiem, jutro napiszemy legendę o Krzywym Lesie, czy ożywimy "Monografię Gryfina", po to, aby na jej podstawie podjąć działania uaktywniające lokalną społeczność. Czym zajmowali się dawni mieszkańcy Gryfina? Jak to "przerobić" na atrakcję turystyczną? Pomysłów może być mnóstwo. Przecież Wolin, Goleniów i inni też od czegoś zaczynali.

Już niebawem, w sierpniu światowy zlot żaglowców w Szczecinie "The Tall Ships' Races 2007", także szansa dla Gryfina.

Niestety ten temat wydaje się zupełnie nieciekawy dla pana Tomka Milera Redaktora Naczelnego 7 Dni Gryfina.
  1
Ciekawie się ta nasza dyskusja rozwija. eS-Q porusza temat młodych. To chyba jeden z najważniejszych problemów Łęcznej i nie tylko. Totalny brak wyjścia do tych ludzi, takiego, normalnego, zwykłego, tak żeby kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu młodych mogło usiąść i mogło porozmawiać z burmistrzem, starostą, jakimś zastępcą, kierownikiem jakiegoś działu. Tą młodzież trzeba zaktywizować, pokazać im, ze poza Internetem, TV, itp. można robić jeszcze wiele innych rzeczy. Jak to zrobić? – ciekawe czy ktokolwiek z jakiegoś urzędu pofatygował się kiedyś do Łęczyńskiego liceum, żeby się spotkać z licealistami, choćby tymi starszymi – to często gorące głowy, pełne pomysłów, czasem ciekawych czasem mniej realnych, ale to czego naprawdę brak to takiej szczerej rozmowy. Albo studenci. Oczywiście trudno dziś wyłowić tych studentów i ściągnąć na takie spotkanie, ale gdyby nauczyć tych młodych ludzi już w liceum, że w sprawach miasta trzeba się spotykać i dyskutować to może przynajmniej niektórzy chcieliby skorzystać z okazji, przecież to też bardzo ważna grupa społeczna, często ze swoimi problemami. Niestety na dzień dzisiejszy Łęczna to taka dziwna fabryczka inteligencji. Bardzo wiele osób kształci się, niektórzy na bardzo prestiżowych uczelniach, a po otrzymaniu dyplomu? – niestety, zwijają się stąd jak najprędzej, bo w Łęcznej nie widzą absolutnie żadnych perspektyw dla siebie. To oczywiste, że większa część wybitnych nie wróci do Łęcznej i tak, co by nie robić, ale mogliby przynajmniej przyjeżdżać tu na wypoczynek (niekoniecznie do samej Łęcznej), mogliby rozsławiać i być niejako żywą reklamą naszych okolic. A jak to wygląda dziś. Ładuje się taki czy taka np. do Gdańska, Warszawa, Wrocławia, Katowic, Poznania, do Łęcznej to tylko z musu na święta ewentualnie do rodziców, dziadków, bo i po co więcej. A przecież mogliby przyjechać pospacerować, wybrać się na lody, ciastko do fajnej cukierni, wyskoczyć do kawiarni, pubu, pospacerować po pięknym Starym Mieście, po parku, ale to tylko w marzeniach. Oczywiście nie chodzi o to, żeby miasto otwierało puby, restauracje czy kawiarnie. Miasto powinno jednak zadbać, aby Łęczna stała się miastem interesującym, a lokale same się pootwierają.
Miałem okazję trochę pojeździć po Polsce, a raczej pojeździć do bólu, jak to się mówi. Widziałem nieraz wiele bardzo ciekawych rzeczy w innych miastach (często wcale nie większych od Łęcznej). Każde ma jakieś tam swoje możliwości, trzeba tylko te możliwości wykorzystywać. Ostatnia bardzo ciekawa impreza majówka w Zawieprzycach, kolejna już i miejmy nadzieję nie ostatnia, cały powiat powinien o to zadbać, takie imprezy składają się na ten magnes, który ściąga ludzi tu właśnie można sięgnąć po tradycje jarmarku Łęczyńskiego, tu można znaleźć wiele tematów, które ciekawią ludzi. No jednak trzeba pamiętać, że samymi takimi imprezami trudno przyciągnąć więcej ludzi, dlatego właśnie przede wszystkim powinno się poprawiać wizerunek Łęcznej, ale sensie oczywiście szerszym, nie tylko miasta sensu stricte, ale i okolic, okolicznych miejscowości, każda z nich może coś ciekawego zaprezentować.
Łęczna i jako miasto i jako powiat ze względu na budowę w niedługim czasie lotniska Lublin-Świdnik oraz budowę ekspresowej obwodnicy Lublina S12/S17/S19 znacznie „przybliży” się do stolicy województwa, powstaje możliwość wykorzystania tej szansy - wielkich walorów turystycznych naszego powiatu. Dziś przykro to mówić, ale my nawet na jeziora i lasy to chyba nieszczególnie mamy jakiś pomysł, są – O.K., ludzie przyjeżdżają – O.K., niech się samo kręci, nie ma jakby to powiedzieć szerszej polityki rozwojowej dla pojezierza. Tomek Zubilewicz z TVN zachwala Poj. Łęczyńsko-Włodawskie jako jeden z najpiękniejszych regionów Polski, więc wypadałoby pomóc mu w reklamie naszych stron. A jak ktoś już będzie się do nas wybierał to jadąc nad wodę niech zatrzyma się na chwilę w bramie tego rajskiego zakątka, czyli w Łęcznej. Mieszkańcy Łęcznej powinni tylko zadbać, aby ten turysta, wędrowiec miał się po co zatrzymać.
  Park Narodowy
Historia Parku: Piękno i wartość przyrody Polesia doceniano już na początku XX wieku, idee utworzenia tutaj parku narodowego rodziły się w okresie międzywojennym. Po raz pierwszy koncepcję utworzenia parku narodowego na Polesiu zgłosił w 1933 r. prof. Władysław Szafer. Plany dotyczyły części Polesia znajdującej się dzisiaj na terenie Białorusi. Kolejną propozycję przedstawił prof. Tadeusz Wilgat w roku 1954. Jednak na szczególne wyróżnienie zasługuje prof. Dominik Fijałkowski, który zaproponował utworzenie parku narodowego w regionie obecnego parku. Był to wówczas pierwszy w kraju projekt parku narodowego o charakterze wodno-torfowiskowym, o pow. ok. 3000 ha. Początkowo nazwany został Wytyckim Parkiem Narodowym.
Od tego czasu koncepcje granic przyszłego parku ulegały zmianom. Na obszarze Polesia prowadzono wówczas intensywne prace melioracyjne, związane z budową Kanału Wieprz-Krzna. W latach 70. na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim rozpoczęto eksploatację węgla kamiennego (Lubelskie Zagłębie Węglowe). W takich warunkach utworzenie parku narodowego nie był niemożliwe. Ochroniarze czynili jednak starania, by zachować chociaż najcenniejsze obiekty przyrodnicze. Niestety nie udało się uratować przed melioracją, osuszeniem i zamienieniem na użytki zielone rozległego kompleksu Krowiego Bagna. Natomiast z inicjatywy prof. Fijałkowskiego powstały w tym rejonie 4 rezerwaty przyrody: w 1966 r. rez. Durne Bagno o pow. 213,2 ha, w 1974 r. rez. Jezioro Moszne o pow. 205,12 ha, w 1978 r. rez. Jezioro Długie o pow. 694,93 ha i w 1982 r. rez. Torfowisko Orłowskie o pow. 671,73 ha. Łączna ich powierzchnia wynosiła 1784,98 ha. W r. 1983 jako pierwsze w kraju woj. chełmskie wprowadziło Ekologiczny System Obszarów Chronionych. Powstały wtedy 4 parki krajobrazowe: Poleski, Sobiborski, Strzelecki i Chełmski oraz 4 obszary chronionego krajobrazu (Poleski, Chełmski, Pawłowski i Grabowiecko-Strzelecki). W 1984 r. wojewódzki konserwator przyrody w Chełmie zlecił wykonanie odpowiedniej dokumentacji naukowej. W r. 1986 zespół pracowników Instytutu Gospodarki Przestrzennej i Komunalnej w Lublinie przekazał dokumentację do utworzenia Zachodniopoleskiego Parku Narodowego. Dało to merytoryczne podstawy do złożenia w 1987 r. wniosku do Ministra Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych w sprawie utworzenia parku. We wrześniu tego samego roku został zrealizowany film o przyszłym parku narodowym, w reżyserii Jana Walencika pt. "Chronić czy nie chronić". Sprzyjająca sytuacja dla powoływania nowych obszarów chronionych, jaka miała miejsce w związku z obradami "okrągłego stołu", pozwoliła na powstanie Poleskiego Parku Narodowego. Został on utworzony na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów 1 maja 1990 r. na powierzchni 4813,35 ha.

Jako park o charakterze wodno-torfowiskowym borykał się z problemami, jakich nie miały inne parki. Podstawowym warunkiem zachowania jego walorów przyrodniczych było utrzymanie odpowiednich stosunków wodnych, zarówno ilościowych, jak i jakościowych. Problem ten trudno było rozwiązać w pierwotnych granicach. Park obejmował tylko część zlewni rzek Piwonii i Włodawki, co uniemożliwiało kontrolę stanu stosunków wodnych. Biorąc to pod uwagę pracownicy Parku już w 1991 r. opracowali koncepcję jego powiększenia. W projekcie powiększenia wzięto pod uwagę powstanie w roku 1991 rezerwatu torfowiskowego Bagno Bubnów o pow. 1600 ha. W marcu 1991 r. projekt zaakceptowała Rada Naukowa Parku. Następnie projekt w formie wniosku został skierowany do Ministra Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

W styczniu 1993 r. rozpoczął działalność Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny PPN w Załuczu Starym. Rozpoczęta została szeroka działalność edukacyjna, powstały 2 ścieżki przyrodnicze oraz wiele materiałów propagujących walory przyrodnicze Parku. Z dniem 1 lutego 1994 r. Park został powiększony do 9647,73 ha i otrzymał strefę ochronną, obejmująca obszar 13624,25 ha. Park podpisał porozumienie o współpracy z Szackim Parkiem Narodowym na Ukrainie i Służbami Ochrony Przyrody w Holandii. Zostało wyznaczonych ok. 80 km szlaków turystycznych, wybudowano 5 nowych osad leśnych, utworzono szkółkę leśną. W maju 1994 r. Park odwiedził Kardynał Józef Glemp Prymas Polski. W maju 1996 r. Park przystąpił do opracowania planu ochrony, który zatwierdzono do wykonania w styczniu r. 2000. W roku 2002 ukończono i oddano do użytku Ośrodek Dydaktyczno-Administracyjny w Urszulinie.

30 kwietnia 2002 powstały dwa Rezerwaty Biosfery "Polesie Zachodnie" w Polsce i "Szacki" na Ukrainie. Trwają starania o utworzenie rezerwatu biosfery po stronie białoruskiej. Równocześnie prowadzone są prace o uzyskanie statusu transgranicznego Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery. Nadanie tak wysokiej rangi tym terenom świadczy o ich ogromnym znaczeniu w europejskiej i światowej strategii ochrony przyrody i zrównoważonego rozwoju. dnia Śro 19:42, 02 Kwi 2008, w całości zmieniany 2 razy
  Trójmiejski Park Krajobrazowy
Trójmiejski Park Krajobrazowy



TURYSTYKA

Trójmiejski Park Krajobrazowy wyróżnia unikatowa polodowcowa rzeźba terenu i bogactwo szaty roślinnej .Gęsta sieć dolin strefy krawędziowej w połączeniu z rozległymi kompleksami lasów bukowych i mieszanych (ciągnących się od Gdańska po Wejherowo) utworzyły niepowtarzalny krajobraz w bliskim sąsiedztwie Trójmiasta – stanowiąc ważne zaplecze dla turystyki i rekreacji jego mieszkańców.

Wędrując po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym warto korzystać ze znakowanych szlaków turystyki pieszej oraz innych szlaków turystyki kwalifikowanej jak: trasy rowerowe, narciarstwa biegowego, jazdy konnej oraz ścieżki dydaktyczne.

Przez Park przebiega sześć znakowanych szlaków turystyki pieszej, którymi dalej z Parku można wędrować do innych atrakcyjnych miejsc Pojezierza Kaszubskiego są to szlaki :

Wejherowski (czerwony) Wejherowo-Sopot Kamienny Potok

Zagórskiej Strugi (czarny) Wejherowo-Gdynia (Wzgórze Św. Maksymiliana)

Kartuski (niebieski) Sopot Kamienny Potok – Kartuzy

Skarszewski (zielony) Sopot Kamienny Potok – Skarszewy

Trójmiejski (żółty) Gdańsk-Gdynia

Wzgórz Szymbarskich (czarny) Sopot-Gołubie Kaszubskie-Kamienica Królewska


na szlaku


na rowerowej ścieżce

Dla turystów pragnących spędzić czas bardziej aktywnie polecamy ścieżki rowerowe. Na terenie Parku wyznaczono ich osiem.

Najdłuższa z nich długości ok. 43 km (Wejherowo-Kalwaria Wejherowska-rez. Lewice-Sopieszyno-rez.Pełcznica-Reszki-rez. Cisowa-Gdynia Główna) biegnie przez najciekawsze pod względem przyrodniczym i kulturowym obszary Parku. Niektóre jej odcinki są trudne orientacyjnie i należy na każdą wycieczkę zabrać ze sobą mapę z wyznaczoną ścieżką i jej opisem. Trasa może nawet zaawansowanym rowerzystom przyspożyć sporo trudności w terenie. Ze względu na długość ścieżki zaplanowano możliwość wcześniejszych zjazdów do Wejherowa, Redy, Rumi, tak by bez pośpiechu można było pokonać trasę w ciągu dwóch lub trzech kolejnych wypraw rowerowych.

Dla tych którzy pragną zapoznać się z walorami przyrodniczymi Parku wyznakowano dwie ścieżki przyrodnicze : w Dolinie Samborowo (opracowana i wyznakowana przez ZTPK) oraz ścieżkę przyrodniczo-leśną w Marszewie (przygotowana przez Nadleśnictwo Gdańsk). Ścieżki można zwiedzać samodzielnie i z przewodnikiem, warto jednak w czasie wycieczki skorzystać z folderów-przewodników po obu ścieżkach, dostępnych w Zarządzie TPK.

Więcej informacji o znakowanych szlakach turystyki pieszej i innych szlakach turystyki kwalifikowanej znajdziecie Państwo na mapach :

TPK – kompleks południowy (część I)
TPK – kompleks północny (część II)
  Ćwiczenia terenowe regionalne kompleksowe
Wybierzcie temat do czwartku, w piątek dr Kijowski oczekuje na gotową listę. Tematy niezarezerwowane oraz osoby, które jeszcze nie zdecydowały się na nic pisane są zwykłą trzcionką.

1 dzień
1 Podział regionalny Pobrzeża Szczecińskiego (wg Kondrackiego)/Paulina Chraplak
2 Charakterystyka fizycznogeograficzna wyspy Wolin i Uznam/Mateusz Smaga
3 Historia, zabytki i walory turystyczne miasta Międzyzdroje/Tomasz Kowalski
4 Woliński Park Narodowy – charakterystyka fizycznogeograficzna, szlaki turystyczne/Paulina Elman, Beata Konowalczyk
5 Wolińska Morena Czołowa – geneza, charakterystyka fizycznogeograficzna/Justyna Smolińska, Agnieszka Zawada
6 Wybrzeże klifowe Pobrzeża Szczecińskiego – geneza, morfometria, procesy rzeźbotwórcze
7 Pojezierze Wolińskie - cechy fizycznogeograficzne
8 Morze Bałtyckie i Zatoka Pomorska – geneza, cechy fizycznogeograficzne/Krzysztof Małycha
3 dzień
9 Zalew Szczeciński – geneza, cechy fizycznogeograficzne/Małgorzata Wodzyńska, Maciej Kaźmierowski
10 Historia, zabytki i walory turystyczne miasta Wolin/Paulina Sapikowska, Sara Kasperska
11 Historia, zabytki i walory turystyczne miasta Kamień Pomorski
12 Hydrografia Pobrzeża Szczecińskiego – rzeki, jeziora/Karolina Kopacz
13 Historia i zabytki Trzęsacza i Trzebiatowa/Marta Jaśkowiak, Ewa Lewandowska
14 Klimat i walory bioklimatyczne Pobrzeża Szczecińskiego/Adam Borowiecki
15 Historia i zabytki, walory uzdrowiskowe Kołobrzegu/Hubert Zając, Tomasz Kamiński
16 Porty i latarnie morskie Pobrzeża Szczecińskiego/Mateusz Ziemichód, Piotr Marcinkowski
4 dzień
17 Historia i zabytki, walory turystyczne Świnoujścia/Magdalena Zielińska
18 Wybrzeże wydmowe Pobrzeża Szczecińskiego – geneza, morfometria, procesy rzeźbotwórcze
19 Delta Wsteczna Świny – geneza, morfometria, procesy rzeźbotwórcze/Emila Jaruszewska, Bartosz Kujawa
20 Jezioro Turkusowe, Dolina Trzciągowska - cechy fizycznogeograficzne Mateusz Andrzejczak
21 Zabytki militarne wyspy Wolin
22 Zagospodarowanie i turystyczne walory Pobrzeża Szczecińskiego Weronika Janowicz

1.Andrzejczak Mateusz
2. Borowiecki Adam
3. Chraplak Paulina
4. Elmann Paulina
5. Janowicz Weronika
6. Jaruszewska Emilia
7. Jaśkowiak Marta
8. Kamiński Tomasz
9. Kasperska Sara
10. Kaźmierowski Maciej
11. Konowalczyk Beata
12. Kopacz Karolina
13. Kowalski Tomasz
14. Kujawa Bartosz
15. Lewandowska Ewa
16. Lica Jakub Hubert
17. Małycha Krzysztof
18. Marcinkowski Piotr
19. Rudzik Celina
20. Sapikowska Paulina
21. Smaga Mateusz
22. Smolińska Justyna
23. Stagraczyńska Agnieszka
24. Stryczyński Bartosz
25. Wodzyńska Małgorzata
26. Zając Hubert
27. Zawada Agnieszka
28. Zielińska Magdalena
29. Ziemichód Mateusz

Referaty są do przygotowania przed praktykami, przed nimi także dr Kijowki czeka o przesłanie prac na jego pocztę w celu potwierdzenia czy potrzebe będą jeszcze poprawki czy tez powie że praca jest poprawna. Wszelkie pytania i prośby o potrzebną literaturę także mailowo z dr Kijowskim: kij@amu.edu.pl

Jesli chodzi o autokar, którym będziemy podrózowali na miejscu - nie płacimy za niego, uwaga! Sponsoruje go uczelnia!
Przypominam też, że nie jest załatwiany autokar na miejsce.
  Dobrzyń nad Wisłą
Gmina Dobrzyń nad Wisłą Drukuj
Miejsko-wiejska gmina Dobrzyń nad Wisłą znajduje się w południowo-wschodniej części województwa kujawsko-pomorskiego, w powiecie lipnowskim. Gmina graniczy z miastem Włocławek, z gminami: Wielgie i Tłuchowo w powiecie lipnowskim, z gminami: Włocławek i Fabianki w powiecie włocławskim oraz z gminą Brudzeń Duży w powiecie płockim, w województwie mazowieckim. Siedzibą władz samorządowych gminy jest miasto Dobrzyń nad Wisłą oddalone 23 km od centrum Włocławka.
W strukturze województwa kujawsko-pomorskiego, gmina Dobrzyń nad Wisłą z obszarem 115,44 km2 należy do gmin średnich pod względem powierzchni. Miasto i Gmina Dobrzyń nad Wisłą liczy 8021 osób, w tym w mieście 2308 osób (4013 mężczyźni, a 4008 kobiety).
Miejsko-wiejska gmina Dobrzyń nad Wisłą dzieli się na 24 sołectwa i obejmuje swymi granicami 32 miejscowości.
Obecnie gmina ma charakter typowo rolniczy a miasto Dobrzyń jak dotąd pełniło funkcję ośrodka obsługi rolnictwa w postaci bazy maszyn, środków produkcji i usług. Podstawowym atutem tej gminy są gleby o wysokiej bonitacji. Podstawowym problemem jest brak przemysłu oraz bardzo rozdrobnione rolnictwo.
Dzięki korzystnemu położeniu geograficznemu Dobrzyń nad Wisłą odegrał niegdyś ważną rolę stolicy Ziemi Dobrzyńskiej, która tak dobrze przysłużyła się krajowi broniąc przed najazdem Prusaków, Litwinów i Krzyżaków.
Najstarsze ślady pobytu człowieka wiążą się z grodziskiem zwanym „Górą Zamkową''. Miejsce to skupiało pierwszych osadników i było znacznie zaludnione, o czym świadczą odnalezione liczne kamienne grobowce z X wieku. Dobrzyń to jedno z najstarszych osiedli prasłowiańskich na Ziemi Dobrzyńskiej. Miejsce pod gród wyznaczała sama natura. Prawy wysoki brzeg Wisły przechodzący w wyraźne wzniesienie opadające stromo ku rzece, stwarzał ku temu dogodne warunki. Tę szeroką arterię wodną wykorzystał człowiek do celów komunikacyjnych a w późniejszym okresie i handlowych. Tak dogodne położenie Dobrzynia pod względem strategicznym i handlowym sprzyjało jego rozwojowi.
Osią hydrograficzną gminy jest rzeka Wisła. Pod względem fizyczno-geograficznym gmina położona jest w przewadze w obrębie mezoregionu Pojezierze Dobrzyńskie, będącego częścią makroregionu Pojezierze Chełmińsko-Dobrzyńskie. Niewielki południowy fragment obejmuje mezoregion Kotlina Płocka, będący częścią makroregionu Pradoliny Toruńsko-Eberswaldzkiej.
Walory turystyczne gminy Dobrzyń są jednym z podstawowych uwarunkowań funkcjonowania i rozwoju turystyki i sportu. Są to przede wszystkim walory środowiska przyrodniczego. Bardzo sprzyjającym dla turystyki jest fakt, że walory kulturowe dostępne na terenie gminy również odznaczają się atrakcyjnością.
Najważniejszymi elementami środowiska przyrodniczego decydującymi o atrakcyjności turystycznej gminy są: wody powierzchniowe, rzeźba terenu oraz szata roślinna. Podstawową rolę pod tym względem odgrywają jednak: rzeka Wisła (Zbiornik Włocławski) oraz rzeźba terenu w szczególności w pasie nadbrzeżnym zalewu. Wynika z tego możliwość tworzenia różnego rodzaju produktów turystycznych w oparciu o te elementy środowiska przyrodniczego w powiązaniu z odpowiednim zagospodarowaniem turystycznym.
Atrakcyjność kulturowa gminy Dobrzyń n/W wiąże się także zarówno z bogatą historią tego obszaru, jak i połączenia reliktów architektury z interesującym krajobrazem rozpatrywanym w kategoriach przemian kultury i gospodarki. We współczesnej turystyce właśnie konglomerat cech, różnorodność rodzajowa walorów turystycznych i możliwość ich wielostronnego wykorzystania turystyczno - sportowego, stanowią ważne kryteria atrakcyjności turystyczno - sportowej obszaru. Powodem takiej tendencji w ocenie uwarunkowań rozwojowych turystyki i sportu są coraz silniej występujące w światowej turystyce zrównoważonej trendy łączenia celów wypoczynkowych z poznawczymi i aktywny stosunek do odwiedzanego środowiska.
W gminie Dobrzyń n/W występują liczne obiekty historyczne, które można podzielić na następujące kategorie:

*
archeologiczne relikty osadnicze (165 stanowisk)
*
zespoły urbanistyczne i ruralistyczne (4)
*
założenia dworsko-pałacowe (11)
*
założenia kościelne (2)
*
cmentarze (4)
*
budownictwo drewniane (29)
*
budownictwo murowane (20)
*
obiekty techniki (2)
*
kapliczki i pomniki (5)
*
obiekty ruchome
*
obszary krajobrazu kulturowego (4)

Obiekty i zespoły kulturowe gminy posiadając ogromne znaczenie poznawcze, w zestawieniu z kontynuowanymi przez wieki formami miejskiej obyczajowości i tradycji dają szeroki wgląd w tożsamość kulturową regionu. Jako takie stanowią walory turystyczne stanowiące o atrakcyjności gminy.
Ostatnia aktualizacja ( poniedziałek, 06 marzec 2006 )

Treść pobrana ze strony
www.dobrzynskielgd.org.pl
  Mini przewodnik po Więcborku
Ps. Ściągnij załącznik - aby było widać zdjecia

Mini Przewodnik Po
Gminie Wiecbork

Gmina Więcbork położona jest w północno-zachodniej części województwa kujawsko-pomorskiego w powiecie Sępoleńskim. Powierzchnia gminy wynosi ponad 23,5 tys. ha w tym miasta 374 ha. Ogółem gminę zamieszkuje ponad 13,3 tys. osób w tym w mieście prawie 6 tys. W skład gminy wchodzi 36 miejscowości tworząc 20 sołectw oraz miasto Więcbork. Użytki rolne zajmują ponad 14 tys. ha co stanowi 61% powierzchni gminy, lasy i grunty leśne ponad 6 tys. ha, czyli 26,4% powierzchni.

Miasto położone jest nad Jeziorem Więcborskim największym w całej gminie (o powierzchni 210 ha). Na odcinku zabudowań miejskich nad jeziorem ciągnie się promenada ze skwerami. Dobrze rozwinięta linia brzegowa tworzy liczne zatoczki i półwyspy. Jezioro to dzieli się na dwa akweny: J. Więcborskie i J. Młyńskie. Tereny wokół tych akwenów tego tworzą wzgórza pomorenowe, które są porośnięte starodrzewiem mieszanym o przewadze buka, dębu, brzozy z domieszką drzew iglastych.

Porastające wzgórze lasy są siedliskiem wielu roślin chronionych takich jak: sasanka, konwalia majowa, przylaszczki, zawilce i widłaki. Wzgórza są doskonałymi punktami widokowymi na jezioro, miasto i okolice. Największą atrakcją w sezonie letnim jest strzeżona plaża miejska wyposażona w pomosty i trampolinę. Na jej terenie jest uzbrojone pole namiotowe, boisko sportowe i strzelnica. Część wzgórza jest zabudowana przez ośrodki wczasowe. Od miasta poprzez Wzgórze Św. Katarzyny biegnie ciąg spacerowy do plaży miejskiej i dalej południowym zalesionym brzegiem jeziora do wiaduktu kolejowego nad wypływającą z jeziora rzeką Orlą.
Początki osadnictwa w rejonie Więcborka sięgają młodszej epoki kamienia – neolitu (3-4 tys. lat p.n.e.). W okresie wczesnego średniowiecza w bezpośrednim sąsiedztwie obecnej plaży miejskiej znajdował się silnie umocniony gród obronny. Po jego zniszczeniu w początkach XII wieku, powstała osada otwarta na wąskim przesmyku w miejscu obecnego rynku – pomiędzy Jeziorem Więcborskim, a nieistniejącym dziś Jeziorem Łopiennik.
Pierwsza źródłowa wzmianka wymieniająca Więcbork jako miasto – zwane wtedy Wąsowna, pochodzi z 1383 roku. Z kolei parafia po raz pierwszy została wymieniona – ale jako już istniejąca – w 1405 r. Do 1821 r. miasto było własnością rodów szlacheckich i magnackich – kolejno: Pęperzyńskich, Więcborskich, Zebrzydowskich, Garczyńskich i Potulickich, a zamek więcborski stanowił ośrodek ogromnych dóbr ziemskich.
Pierwszy znany herb Więcborka pochodzi z XVI wieku i wyobrażał trzy zielone wzgórza, a na nich trzy złote tarcze. Obecny (od 1983r.) nawiązuje zasadniczo do herbu z murem zamkowym i trzema wieżami pochodzącego z wieku XVII, i częściowo do szlacheckiego herbu Potulickich (rycerz w bramie).
W latach 1772-1920 teren gminy pozostawał w granicach zaboru pruskiego (z krótką przerwą w okresie trwania Księstwa Warszawskiego: 1807-1815). W 20-leciu międzywojennym jedna z miejscowości gminy, Runowo Krajeńskie, stała się powszechnie znana z okazji sezonowych przyjazdów prezydenta RP Ignacego Mościckiego na polowania w okolicznych lasach. W czasie II wojny światowej Niemcy wymordowali około 4 tys. mieszkańców miasta, gminy i powiatu w obozach w Karolewie i Radzimiu. Gmina Więcbork została wyzwolona spod okupacji w dniach 27-29 stycznia 1945r.
Również baza oświatowo-kulturalna zarówno w mieście jak i na wsi uległa niespotykanej dotąd rozbudowie. Na bazie dawnego ewangelickiego klasztoru diakonisek w Więcborku powstało liceum ogólnokształcące i zespół średnich szkół zawodowych, a w Sypniewie – średnia szkoła rolnicza.

Gmina Więcbork położona jest wśród malowniczych wzgórz i lasów Pojezierza Krajeńskiego. Zawiera ono ciągi południkowo rozmieszczonych rynien i równoleżnikowo zbudo-wanych pasów wzgórz morenowych. Pojezierze zawiera się pomiędzy głębokimi dolinami Brdy na wschodzie, Gwdy na zachodzie i Noteci na południu oraz kompleksem leśnym Borów Tucholskich na północy. Gmina znajduje się na południu centralnej części tego Pojezierza zajmując obszar 235,7 km2, co stanowi 5,3 % jego powierzchni (GUS, 2000). Ponieważ jest to teren centralny Pojezierza, stanowi niejako esencję Krajny, posiadając wszystkie cechy, które zdecydowały o uznaniu jego odrębności.

Wody z terenu gminy spływają do Noteci, a wraz z nią do Warty i Odry. Położenie w bliskości granicy wododziałowej Odry i Wisły sprawia, że obszar ten zasobny jest w wody powierzchniowe. W całej Gminie Więcbork jest kilkanaście Jezior.

Miasto Więcbork posiada piękną strzeżoną plażę miejska, która jest wielką atrakcją turystyczną z tego powodu że jest zaledwie 2,5 km od centrum miasta.

Inne Walory Turystyczne:

Ruiny Zamku w Runowie Krajeńskim

Kościół w Sypniewie

Pałac w Sypniewie

Kościół w Runowie

Rynek w Więcborku w Zimowy Wieczór

Liceum Ogólnokrztałcące i Centrum Edukacyjne (dawniej budynki ewangelickiego klasztoru Diakonistek)
  Piława
Pilawa - VIII dni , od 05.07.2006-13.07.2006

I dzień - Łubowo - Borne Sulinowo - Liszkowo 20 km. Na trasie siedem jezior różnej wielkości. Nad jeziorem Brody znajduje się ośrodek wypoczynkowy "Stary Młyn", w którym funkcjonuje mała stadnina koni. Obok jeziora Lubicko Małe punkt widokowy z przepięknym widokiem na okolicę. W połowie etapu położona jest była hitlerowska, a później sowiecka baza wojskowa - zamknięte miasto Borne Sulinowo.

II-III dzień - Liszkowo - Nadarzyce 17 km. Na trasie wysoki most kolejowy na nieczynnej linii z Bornego Sulinowa do Łubowa, z którego rozciąga się widok na dolinę Piławy. W połowie etapu znajduje się betonowy wodospad kilkumetrowej wysokości. Później rzeka rozlewa się, przechodząc w Zalewy Nadarzyckie będący naturalną ostoją bobrów, wydr i licznych gatunków ptactwa wodnego. Nadarzyce pole namiotowe; i tu byl nasz biwak na którym zostalismy jeden dzień, są tam toalety natryski nawet sklepik. Pole jest dosyć spore.

IV dzień - Nadarzyce - Zdbice 16 km. Na końcu Zalewów Nadarzyckich mała elektrownia wodna, powstała obok poniemieckiego bunkra. Przed wsią Nadarzyce dwa obiekty świadczące o minionej świetności tych terenów - stalowy most na rozebranej linii kolejowej oraz zrujnowany młyn wodny. Za wsią na długości kilkunastu kilometrów rzeka płynie przez zalesione, całkowicie wyludnione tereny Pojezierza Wałeckiego o niezwykłych walorach krajoznawczych. Nocleg obok letniskowej wsi Zdbice, w której znajdują się izba pamięci oraz skansen bojowy eksponujące militaria i inne pamiątki z okresu walk o przełamanie Wału Pomorskiego.

V-VI dzień - Zdbice - Głowaczewo 14 km. W połowie etapu rzeka przepływa przez Szwecję - wieś swą nazwę zawdzięcza mieszkańcom, którzy podczas potopu stawili Szwedom zbrojny opór. I tutaj na lewym brzegu jest nowo powstałe pole namiotowe właściciele pochodza z Piły. Jest dopiero co przygotowywane ale jest tam toaleta, kacik ogniskowy, spokoj, pole jest ogrodzone. Przed miejscowością Głowaczewo niewielka pstrągarnia, powstała w miejscu starego młyna. We wsi po zniszczeniach wojennych ocalało tylko jedno zabudowanie i zabytkowy kościółek położony niemal przy samej rzece. W prywatnym pensjonacie i na polu namiotowym „Nad Piławą” 300 metrów poniżej mostu; często odbywają się koncerty.

VII dzień - Głowaczewo – Zabrodzie 17 km. Etap z najszybszym nurtem, we wsi Czechyń dwa bystrza, nieco dalej małe jezioro zaporowe. Obok wsi Zabrodzie wysoki most, z którego rozciąga się rozległy widok na jezioro oraz dużą pstrągarnię. W połowie etapu z prawej strony ujście rzeki Dobrzycy - atrakcyjnego szlaku kajakowego. Nieco dalej efektowny most kolejowy. Na opisywanym odcinku w nurcie występują liczne głazy, moreny i wypłycenia. Obok stanicy wodnej położone jest lotnisko - w przypadku ładnej pogody istnieje możliwość skorzystania z lotów turystycznych nad okolicą.

VIII dzień - Zabrodzie - Krępsko 11 km. Końcówka spływu - po 5 km ujście Piławy do Gwdy, obok zabytkowa elektrownia wodna w Dobrzycy. Nieco dalej z prawej strony motel „Celmar”, pięknie położony nad zalewem Gwdy. Dobre jedzenie. I z tego co bylo widać dużo spływów kończy tutaj.
  Niesamowite wiadukty
Artykol z Super Nowosci rzeszowskich:

"Ich widok naprawdę zapiera dech w piersiach. Kiedy rano wyłaniają się z
mazurskiej mgły, wyglądają niczym gigantyczne konstrukcje z innego
świata. Dwa potężne wiadukty nieczynnej linii kolejowej z Gołdapi do
Żytkiejmów. Są to najwyższe w Polsce wiadukty kolejowe. Zbudowano je
według oryginalnej technologii - beton, zamiast drutów, usztywniały pnie
drzew.

Północne zakątki Mazur do miejsc obleganych przez turystów nie należą, a
zupełnie niesłusznie. To tu, przy drodze z Gołdapi do nie wiadomo dokąd,
zaraz za wsią Stańczyki, piętrzą się w górę dwa nietypowe wiadukty.
Patrząc na nie ma się wrażenie, że oglądamy słynne rzymskie akwedukty.
Skojarzenie jest jak najbardziej na miejscu, bowiem pruscy budowniczowie
właśnie na nich się wzorowali. Dlatego wiadukty bywają nazywane
"Akweduktami Puszczy Rominckiej".

Trochę historii

Na początku ubiegłego stulecia Prusacy zapragnęli połączyć koleją Gołdap
i odległe od niej o 30 kilometrów Żytkiejmy. Teren, przez który musiały
przejść tory, jest typowym terenem polodowcowym. Typowym, czyli
charakteryzującym się znacznymi różnicami wysokości, w dodatku
poprzecinany głębokimi dolinami, dnem których płyną niewielkie rzeczki.

Toteż, by puścić tamtędy pociągi, trzeba było zbudować solidne mosty.
Mosty typowe dla terenów górskich. Aż ciśnie się na usta pytanie, po co
stawiać tak drogie i pracochłonne konstrukcje na linii, która będzie
mieć li tylko znaczenie lokalne? Pewnie po to, by zaspokoić ambicje
Prusaków, którzy zawsze chcieli uchodzić za wielkich budowniczych. Można
też doszukać się pewnego uzasadnienia militarnego - linia przebiegała w
pobliżu granicy Prus i Rosji. Dlatego właśnie wszystkie mosty na
jednotorowej linii Gołdap - Żytkiejmy zostały zdublowane. Po to, by w
razie zniszczenia jednego, ruch pociągów mógł się odbywać bez zakłóceń
drugim.

Gigantyczne wiadukty w Stańczykach, które połączyły brzegi doliny
rzeczki Błędzianki, budowano (z przerwą) kilka lat. Wiadukt północny
zbudowano w latach 1912 - 1914, a południowy między rokiem 1923 i 1926.
Każdy z nich ma blisko 200 metrów długości i 36 metrów wysokości. Każdy
został zbudowany w systemie pięciu przęseł. Przęsła są jednakowej
długości (30 metrów), są sklepione łukowo. Na filarach podpierających
wiadukty zachowały się do dziś elementy dekoracyjne (barierki na
koronach wiaduktów).

Co do technologii budowy... Przewodnicy uwielbiają opowiadać, jakoby
elementem usztywniającym beton miały być pnie drzew. Czyli nie są one z
żelbetonu, lecz z drewbetonu. Rzeczywiście, nad jednym z filarów mostu
północnego znaleziono kiedyś kawałek drewnianej belki zatopionej w
betonie. Inżynierowie twierdzą jednak, że teoria usztywniania betonu
drewnem jest absurdalna z dwóch w tym przypadku powodów. Po pierwsze,
drewniana konstrukcja filarów zostałaby zgnieciona pod ciężarem lanego z
góry betonu, po drugie - łuki o rozpiętości 30 metrów musiały być
wylewane na precyzyjnym szalunku ze zbrojeniem stalowym. A znaleziona
belka jest tylko pozostałością szalunku.

Podobno wiadukty na Błędziance miały też pełnić rolę tarasu widokowego
dla pasażerów pociągu. Rzeczywiście, widok jest nieprawdopodobny.

Pociągi przejeżdżały przez wiadukty w Stańczykach do 1941 roku. Potem
linię okazjonalnie wykorzystywali Rosjanie. Oni też, wycofując się w
1945 roku, zdemontowali tory i zabrali je ze sobą. Jak jest dzisiaj?

Wiadukty i bungee

Dziś oba wiadukty są ulubionym miejscem miłośników skoków na bungee. Nad
brzegiem rzeki powstało obozowisko, jest mały bar, wiata i miejsce na
ognisko. Spotykają się tutaj też amatorzy skoków wahadłowych.

Niedaleko Stańczyków leży jezioro Tobell. To w nim właśnie 31 maja 1926
roku eksplodował gaz błotny. Eksplozja była potężna - wyrzuciła bryły
błota o ciężarze ponad 100 ton na odległość 200 metrów. Zaraz potem
jeziorko zniknęło! Dopiero po kilku miesiącach ukazało się czyste lustro
wody. Jak doszło do wybuchu? Gaz błotny, który powstaje w procesie
gnicia resztek roślin, zgromadził się pod dnem jeziora. Przy gwałtownym
spadku ciśnienia atmosferycznego gaz gwałtownie wydostał się na zewnątrz.

Bardzo interesujące są okolice Stańczyków. Krajobraz krainy zwanej
Mazurami Garbatymi przypomina bardziej niższe partie Bieszczadów niż
pojezierze. Pełno tu świerków, które porastają zbocza wzgórz, pełno też
pstrągów w czystych rzeczkach wijących się dolinami. To tu Tadeusz
Konwicki kręcił "Dolinę Issy", filmową adaptację powieści Czesława Miłosza.

Jak tam trafić?

Do Stańczyków, które leżą kilkanaście kilometrów na wschód od Gołdapi,
dojedziemy drogą nr 650 z Węgorzewa albo drogą nr 657 z Olecka. Przy
wiaduktach znajdziemy pensjonat "Biały Dwór", w którym smacznie zjemy i
przenocujemy za przyzwoite pieniądze.

PAWEŁ MIĘDLAR

*******

Puszcza Romincka

Wiadukty kolejowe leżą na obrzeżach Puszczy Rominckiej, zwanej często
"polską tajgą". To ogromny kompleks leśny, który tylko w części leży po
stronie polskiej. Spotkacie tu gęste bory sosnowe, lasy grabowe i
olszowe, enklawy dębów, lip i klonów, ale tak naprawdę dominującym
drzewem jest tu świerk. Stąd właśnie nazwa "polska tajga", bo do
złudzenia przypomina puszcze Kanady i syberyjską tajgę.

Dziki charakter nadają Puszczy Rominckiej bobry. To dzięki nim, dzięki
tamom, które stawiają na licznych tu rzeczkach, znaczne połacie lasu
zamieniły się w leśne stawy i rozlewiska.

Walory łowieckie Puszczy Rominckiej docenił cesarz niemiecki Wilhelm II,
który zbudował w niej nawet pałac myśliwski. Jego trofea do dziś

Wilhelm II polował na żubry i niedźwiedzie. Dziś puszczę zamieszkują
jelenie, łosie, dziki i wilki.

Tu napotkamy też rezerwat rosiczki, słynnej owadożernej rośliny. By go
zwiedzić, trzeba zwrócić się do leśniczych, którzy wydadzą nam zgodę
(zazwyczaj bez przeszkód) na wstęp do rezerwatu.

Super Nowości z dnia: 08_11_2002"

  Turystyka a sprawa pruska ;)
To taki mój mały głos w dyskusji na temat dziedzictwa kulturowego i turystyki, podjęty z okazji niezwykle ciekawego seminarium w Sarnówku w 2007 r.

Wykorzystanie dziedzictwa kulturowego do rozwoju turystyki na terenie Pojezierza Iławskiego

Dziedzictwo kulturowe od dawna wykorzystywane było do promowania regionu, z którego wyrosło i który był poprzez nie kształtowany. Dziedzictwem kulturowym nazwać możemy zarówno pielęgnowane przez pokolenia mieszkańców tradycje, jak i miejsca o szczególnym ładunku, budujące świadomość wielowiekowej historii. Mogą być to wszelkiego rodzaju zabytki, jak i zachowane wśród ludności podania. Mogą to być świąteczne obyczaje, jak i charakterystyczne dla danego obszaru upodobania kulinarne. Słowem, które jako „słowo” też stanowić może wyznacznik regionalny – wszystko to, co daje nam poczucie wspólnoty z jednej strony, z drugiej zaś odróżnia nas w jakiś sposób od innych.
Gdzież jednak szukać natchnienia do konkretnych działań? Co możemy nazwać naszym dziedzictwem kulturowym? Czy jako potomkowie nowych osadników zdołaliśmy już wytworzyć własną tożsamość kulturową, która stanie się naszym wyznacznikiem w Europie regionów? Obecnie, po powojennej „wędrówce ludów”, która zmieniła niezwykle radykalnie mapę etniczną obszaru Pojezierza Iławskiego zobligowani jesteśmy niejako do poszukiwania i adaptowania elementów dziedzictwa zostawionego przez naszych poprzedników lub też szukanie w miarę zgodnej z nową rzeczywistością jego namiastki. Nierzadko kultura, w której poszukujemy inspiracji wydaje nam się obca. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie możemy jako drugie i trzecie pokolenie nowych osadników odcinać się od tzw. „pruskiej” przeszłości i nie wprzęgać jej do procesu budowania swojej świadomości regionalnej.
Zarówno badacze historii, jak i osoby zajmujące się promowaniem niezwykle malowniczej krainy, jaką jest Pojezierze Iławskie dysponują dużymi zasobami. Mogą one zostać wykorzystane nie tylko w żmudnym procesie badań nad przeszłością, ale także w możliwości wplatania tychże zasobów do tworzenia kolejnych atrakcji turystycznych. Proces powinniśmy rozpocząć od ukazywania dawności tych terenów poprzez promocję najstarszych śladów bytności człowieka. Doskonałym połączeniem najodleglejszej przeszłości z infrastrukturą turystyczną jest Sarnówek. Bezpośrednio przy ośrodku wypoczynkowym znajduje się cmentarzysko kurhanowe, datowane mniej więcej na II poł. I tys. p.n.e. Wykorzystanie tychże śladów bytności człowieka poprzez choćby ustawienie tablic informacyjnych, które tłumaczyłyby proces zasiedlania okolic przez ludność wczesnej epoki żelaza mogłoby być także bardzo dobrym materiałem promocyjnym. Któż bowiem nie chciałby wypoczywać w miejscu, którego walory doceniono już 2500 lat temu?
Wiele tego rodzaju miejsc znajduje się na obszarach leśnych. Nadleśnictwo Susz poszczycić się może unikalnym w skali kraju cmentarzyskiem kurhanowym w Babiętach Małych, datowanym – jak wykazały prowadzone tam w latach 1998-2001 badania archeologiczne – na około 2800-2850 r. p.n.e. czyli około 4800 lat temu! Miejsce to aż prosi się o zaznaczenie go na mapie turystycznej Pojezierza i o umieszczenie tablic informacyjnych. Od dłuższego czasu Szkoła Podstawowa w Babiętach Wielkich realizuje zadania z zakresu edukacji regionalnej, w którym poczesne miejsce zajmuje właśnie owo cmentarzysko.
Innego rodzaju zabytkami, które co prawda nie posiadają tak starożytnej metryki, ale wyraźnie wyodrębniają się z krajobrazu to grodziska – pozostałościach dawnych pruskich i słowiańskich grodów. Tego typu zabytki znajdujemy rozsiane niemalże na całym interesującym nas obszarze. Znajdują się one na Wielkiej Żuławie, nad Jeziorem Silm, nad Jeziorem Łabędź, w okolicy Dziarnówka, w Gulbiu, Brusinach i w Suszu. Szczególnie ostatnie z wymienionych posiada doskonałe walory do wykorzystania go jako obiekt turystyczny, gdyż znajduje się wewnątrz miasta, w bardzo malowniczej okolicy, niedaleko murów miejskich i gotyckiego kościoła. Dawniej prowadził na nie drewniany mostek, na majdanie zaś organizowano zabawy taneczne. Warto idąc za przykładem Sopotu, podjąć się prac nad rekonstrukcją dawnego grodu i wykorzystywania go jako skansenu wyposażonego w obiekty, gdzie można byłoby skosztować tradycyjnej potrawy, dodatkowo w specjalnych pomieszczeniach rzemieślniczych poznać tajniki garncarstwa, tkactwa lub jubilerstwa. Tego rodzaju skanseny mogą także być siedzibą drużyny wojów.
Zdać sobie jednak należy sprawę że podejmowanie tego rodzaju inicjatyw, czyli wprzęganie najdawniejszych elementów dziedzictwa kulturowego w rozwój lokalnej turystyki wymaga odpowiednich środków nakierowanych na edukację społeczeństwa. Odkrywanie i udostępnianie zabytków ma uczyć dbania o nie i uznawania ich za wspólne dobro, nie zaś prowokować do niszczenia.
Na obszarze Pojezierza Iławskiego, należącego w czasach krzyżackich częściowo do kapituły pomezańskiej, częściowo zaś do komturii dzierzgońskiej zachowało się sporo zabytków architektury gotyckiej. Do sztandarowych należy zamek w Szymbarku, który zajmuje ważne miejsce na szlaku zamków gotyckich, nieco mniej znany jest zamek w Przezmarku, zaś niemalże nieznane poza obszarem powiatu iławskiego są przepiękne, znajdujące się tu kościoły. Szymbark, po opuszczeniu go przez rodzinę von Finckenstein nie miał szczęścia co do kolejnych właścicieli. Zniszczenia jakich dopuszczono się tu w latach powojennych przerastały możliwości kolejnych inwestorów. Dlaczego jednakże upierać się przy odbudowie obiektu? Dlaczego nie zająć się jego konserwacją i wykorzystaniem go jako romantycznej ruiny, wokół której koncentrowałoby się życie kulturalne? Plac wokół zamku wydaje się być idealnym miejscem do organizowania festynów oraz różnego rodzaju pokazów. Na polach grunwaldzkich co roku organizowane są inscenizacje bitew, w kilka dni później następuje oblężenie Malborka. Szymbark mimo, iż znajduje się na szlaku prowadzącym z Grunwaldu do Malborka nie doczekał się jak dotąd poważniejszej imprezy nawiązującej do okresu średniowiecza. Niekoniecznie musi to być nawiązanie do wielkiej wojny z lat 1409-1411, ale z powodzeniem można zorganizować tu pokazy walk w nawiązaniu do wojny trzynastoletniej. 20 września mija 550 lat od potyczki czeskich wojsk zaciężnych, które stacjonowały w Iławie z wojskami krzyżackimi z Prabut. Owa potyczka z 1457 r. miała miejsce właśnie w okolicy Szymbarka, a dokładnie pomiędzy Szymbarkiem a Kamionką.
Bardzo dobrym przykładem dla tego rodzaju inscenizacji i pikników historycznych jest Kamieniec, gdzie rok rocznie odbywa się festyn napoleoński. Brakuje jednak w nim kontynuacji. Aczkolwiek pałac w Kamieńcu, w którym przebywał przez pewien czas Napoleon Bonaparte znany jest ogółowi mieszkańców i wpisany w szlak „Śladami Napoleona w Polsce” to niestety nie jest on wystarczająco promowany. Przeszkodą jest w tym miejscu brak bazy noclegowej w najbliższej okolicy pałacu, jednakże w momencie rozwoju takowej w miastach takich jak Iława czy Susz należało by przy okazji promować Kamieniec.
Innymi obiektami dziedzictwa kulturowego są dawne cmentarze. Na Pojezierzu Iławskim na szczególną uwagę zasługuje cmentarz żydowski w Zalewie. Cmentarz został założony w 1829 r., znajdują się na nim 44 groby, przy których w dużej części nadal stoją macewy, choć większość nadal leży przewrócona w trawie. Wszystkie ozdobione są inskrypcjami, większość w języku hebrajskim, niektóre są dwujęzyczne - hebrajsko-niemieckie. Cmentarz ten to doskonałe wyzwanie dla zachowania tego rodzaju unikatowych zabytków stanowiących ślady po bytności na naszych ziemiach społeczności żydowskiej. Cmentarz w Zalewie jest jednym z niewielu zachowanych tego rodzaju zabytków znajdujących się na obszarze dawnych Prus Wschodnich, zaś na obszarze Pojezierza Iławskiego jedynym. W ramach wspólnych działań gmina wraz z organizacjami pozarządowymi powinna podjąć się próby uporządkowania cmentarza, zainteresowania nim przede wszystkim młodzieży, jak i umieszczenie go na mapie zabytków Pojezierza Iławskiego. W celu ułatwienia dotarcia do cmentarza potrzebne jest także zorganizowanie przewodnika posiadającego merytoryczną wiedzę na temat prezentowanego zabytku i historii ludności żydowskiej w Zalewie. Niewątpliwie byłby on nie tylko wspaniałym obiektem do zwiedzenia, ale także miejscem zadumy.
Dziedzictwo kulturowe to także wszelkie ślady pozamaterialne. Należą do nich podania i legendy. Sięganie do podań lokalnych i określanie ich miejsca w przestrzeni kulturowej, a co dalej idzie promowanie tych miejsc i tworzenie wokół nich odpowiedniego zaplecza turystycznego jest jednym z częściej wykorzystywanych sposobów na rozwój atrakcyjności regionu. Dość wspomnieć tu wiele zakątków w Szwecji, Norwegii, Francji czy Niemczech, naznaczonych domniemaną obecnością mitycznych bohaterów lub wydarzeniami z zamierzchłej przeszłości, a które rok rocznie przyciągają rzesze turystów. W Polsce Góra Ślęża co roku przyciąga tysiące turystów. Obszar, na którym żyjemy obfituje we wszelkiego rodzaju „Zamkowe Góry” – średniowieczne grodziska, „Groby Olbrzymów” – pradziejowe kurhany, tu nadal pielęgnuje się pamięć o „skamieniałych ludziach” – wczesnośredniowiecznych pruskich posągach. Dlaczego zatem ich nie wykorzystać? Muzeum Archeologiczne w Gdańsku od ponad stu lat jest posiadaczem zespołu zabytków z obszaru Pojezierza jakimi są tzw. „baby pruskie” – antropomorficzne rzeźby kamienne. Pochodzą one z granic miejscowości takich jak: Mózgowo-Laseczno, Gałdowo-Jędrychowo, Nipkowie-Susz i Susz-Bronowo. Trudno wymagać, aby zabytki te na powrót stanęły w miejscach skąd zostały przekazane. Można jednak pokusić się o wykorzystanie istniejącej już tradycji i wykonania kopii tych zabytków. W niewątpliwie uprzywilejowanej sytuacji znajduje się zabytek z Mózgowa-Laseczna, o którym zachowało się przepiękne podanie:
Niegdyś na granicy wsi Mózgowo i Laseczno stała kamienna figura, której wysokość (1,43 m.) oraz wyraźne ludzkie kształty wzbudzały zainteresowanie mieszkańców okolic. Nazywali oni ową figurę Bluźniercą gdyż jak powszechnie powiadano, żył kiedyś w Mózgowie bogaty gospodarz, właściciel trzech folwarków. Strasznie złościły go padające nieustannie w porze żniw deszcze, które przeszkadzały mu w zebraniu zboża z pól i tym samym zmniejszały jego zyski. Przeklinał on Boga, który według niego był sprawcą tego wszystkiego. Pewnego razu bezbożnik ten chwycił naładowany rewolwer, wybiegł na pole i wystrzelił z pistoletu trzykrotnie w zachmurzone, deszczowe niebo. Jakby chciał ugodzić kulami Wszechmogącego. W tej też chwili nad wsią rozpętała się straszna burza. Z ciemnych chmur biły raz po raz pioruny i nieprzerwanie słychać było okrutne grzmoty, rzęsisty deszcz przemoczył zaś całe powiązane w snopki i złożone na polu zboże. Gdy wreszcie burza oddaliła się i niebo ucichło, na polu pozostał bogacz. Stał tam tak jak strzelał, z ramieniem trzymającym rewolwer, cały jednak był skamieniały, mrugając jedynie płonącymi ze wściekłości szklanymi oczami. W miejscu zaś gdzie trafiły wystrzelone z pistoletu kule jeszcze do czasu kiedy opowiadano tę historię widać było na niebie czarną plamę.
Mieszkańcy wsi napisali list do cesarza z grzecznym zapytaniem, cóż mają uczynić ze stojącym na polu skamieniałym człowiekiem. Cesarz dał odpowiedź, że powinno się go pochować. Okazało się to jednak niemożliwe. Na próżno trudzono się by przesunąć kamienną figurę za pomocą sześciu zaprzężonych doń koni. Nie ruszono go nawet z miejsca, gdyż był bardzo głęboko usadowiony w ziemi. Doniesiono o tym cesarzowi prosząc o pozwolenie ogrodzenia figury żelazna kratą, aby skamieniała postać wyglądała jak zwykły pomnik. Bo jeśli człowiek ten bluźnił przeciwko Bogu, to nie musi być pochowany. Jaki był koniec jego żywota, tak też powinien stać w otwartym polu, aby wszyscy mogli go widzieć.
Dlaczego by nie wykorzystać owego podania i w centrum Mózgowa nie postawić kamiennej kopii jej dawnego mieszkańca? Stawianie rzeźby Bluźniercy można by połączyć z inscenizacją podania, w wykonaniu młodzieży szkolnej.
Miałem okazję podzielić się z państwem tylko paroma spostrzeżeniami dotyczącymi adaptacji dziedzictwa kulturowego na potrzeby turystyki. Temat ten jest niezwykle ważny, gdyż pozwala nam planować gospodarczą przyszłość naszego regionu, w której paradoksalnie główne miejsce zajmuje jego przeszłość.
  Jezioro Świteź - Polesie
Ukraina – Polesie: jezioro Świtaź
Maksymalna głębokość: 58 m
Opisywane już jeziora Białe (Włodawskie) i Piaseczno położone są na terenie Pojezierza Łęczyńsko – Włodawskiego zwanego Polesiem Lubelskim. Tereny te, to tylko niewielka część rozległych moczarów rozciągających się dalej za Bugiem, na wschód. Obecnie leżą w granicach trzech państw. Bagienne dorzecze Prypeci sięgające swymi uroczyskami za Pińsk na Białorusi. Na Ukrainie natomiast jest to Pojezierze Szackie.
Po stronie ukraińskiej przyroda i krajobrazy są przepiękne. Najcenniejsze obszary zostały objęte ochroną w formie Szackiego Parku Narodowego. Posiada on status rezerwatu biosfery wraz z Poleskim Rezerwatem Biosfery tworzy niezwykle cenny transgraniczny kompleks przyrodniczy. Leży na głównym europejskim dziale wodnym, rozdzielającym dorzecza Bugu (zlewisko M. Bałtyckiego) od dorzecza Prypeci (zlewisko M. Czarnego). Mimo iż jest to bardzo wysoka forma ochrony, należy zaznaczyć, że ochrona konserwatorska na Ukrainie jest nieco inaczej traktowana niż u nas, i czasem może nas zaskoczyć. Na terenie parku znajduje się największe, na całym Polesiu, skupisko jezior, tworzące Pojezierze Szackie. Obejmuje ona 24 zbiorniki wodne.
Najbardziej na zachód wysuniętym zbiornikiem wodnym jest owalne jezioro Pulemieckie, długie na 6 km a szerokie na 4 km. Nad jednym z brzegów rozłożyła się wieś Pulemiec, a na drugim brzegu, będącym jednocześnie trzy kilometrowym przesmykiem pomiędzy jeziorami, niezwykle urokliwa wieś Pulmo. Czas jakby się tu zatrzymał. Bajecznie kolorowe, drewniane domki osiadły wokół szerokiej, piaszczystej drogi.
Stąd już tylko krok do jeziora Świtaź (Wołyńska). Rozciąga się ono na długości 9 km a szerokości 6 km. Maksymalna głębokość jeziora sięga 58 m. Środek jeziora zajmuje wyspa Ostrów. Brzegi jeziora są płaskie, łatwo dostępne dla płetwonurków. Na południowym brzegu wśród piasków duża wieś Świteź. z cerkwią prawosławną przerobioną z unickiej. Są to dawne dobra Branickich. Dzisiaj wszędzie rozlokowały się ośrodki wypoczynkowe. Ich standard pozostawia wiele do życzenia. Na ogół są to kompleksy domków w dość niskim standardzie, choć powstaje kilka nowych, dużych budynków. Latem cała miejscowość żyje z wczasowiczów.
Ok 4 km. na wschód od Świtezi leży znacznie mniejsze jeziorko, równie owalne, 5 km. długie a 3 km. szerokie, jezioro Lucymer. Na jego północnym brzegu leży miasteczko Szack.
Choć turystycznie jest zupełnie nieatrakcyjny, pamiętajmy, że na jego przedpolach doszło we wrześniu 1939 roku do największej bitwy polsko-radzieckiej.
Tuż przed Szackiem mijamy bardzo niepokaźną w tym miejscu Prypeć, mającą charakter niewielkiego kanału wśród rozległych bagien. U bram miasteczka malowniczo rozlewa swe wody jezioro Lucymer. Uważamy, by nie przeoczyć skrzyżowania. W budynku po prawej stronie jest usytuowany jedyny w okolicy bankomat, w którym możemy wypłacać gotówkę. O innych zastosowaniach waszej karty kredytowej raczej zapomnijcie. Na krzyżówce skręcamy w lewo, na drogę, która po kilku kilometrach doprowadzi nas do wsi Świtiaź. Przejeżdżając przez nią po chwili zauważymy, po prawej stronie, wody zatoki Łuka a w chwilę później piaszczysta plażę. Oraz to, co nas tu sprowadziło – rozległą powierzchnię jeziora. Na piaszczystym brzegu malowniczo prezentują się drewniane łódki miejscowych rybaków. Dalej drogą o nieco obniżonym standardzie, docieramy do ośrodka. Na południowym brzegu jeziora koncentruje się infrastruktura turystyczna. Jej standard nie jest zbyt wysoki, ale w końcu nie po to tu przyjechaliśmy. Trudy podróży, a szczególnie przekraczania granicy, rekompensują nam widoki. Jeszcze formalności, dla nas ciągnące się w nieskończoność, tu nie budzą niczyjego zdziwienia. Zostawiamy bagaże w pokoikach i pędzimy nad jezioro. Pierwsze, co uderza w oczy, to niezwykła przejrzystość wody. Piaszczysta plaża, przeradzająca się miejscami w niewielkie wydmy, rozległa, spokojna toń wody. Przystań dla łódek i rowerów wodnych. Tutejsze rowery są nieco odmienne od tych, do których się przyzwyczailiśmy. Oprócz dwóch miejsc, posiadają dodatkową ławeczkę z tyłu dla dwóch osób i szeroką platformę, na której możemy spokojnie umieścić cały sprzęt do nurkowania, by dotrzeć w wybrane miejsce jeziora.
Mieszkając w Pensjonacie „Szackie Oziera” mamy możliwość nurkowania z brzegu. Przebieramy się w pokojach i w pełnym sprzęcie wędrujemy na niezbyt odległą plażę. Jeżeli przyjedziecie w większym gronie bez problemu przebierzecie się na plaży. Rozległa płycizna utrudnia nurkowanie, ale gdy znajdziecie się na głębszej wodzie widok litoralu wynagrodzi te trudy z nawiązką. Podwodne lasy moczarki kanadyjskiej, wśród której czają się szczupaki. Nie są tak odważne jak te w naszych jeziorach. Odnoszę wrażenie, że ryby są bardziej płoche i utrzymują się w odległości strzału z kuszy. Jest ich tu ponad 20 gatunków. Najczęściej spotykane to: szczupak, okoń, sum, węgorz, leszcz, lin i dziki karp.
Rozległe dywany ramienic, poprzetykane czasem skupiskami osoki aloesowatej. Czasem z podwodnego trawnika strzelają ku powierzchni łodygi i ramiona kilku gatunków rdestnic. Pływanie wśród nich przypomina lewitację pomiędzy pnączami jakiegoś nierealnego lasu. Po nurkowaniu możecie spokojnie wrócić do pokoi w mokrych piankach. Nikt nie będzie z tego robił problemu.
Innym miejscem, gdzie macie możliwość korzystania z uroków litoralu są okolice stacji ratownictwa wodnego, choć nazwa jest chyba trochę na wyrost. Parterowy barak, dyżurny ratownik i motorówka – to wszystko, na co możecie liczyć. Tu także można nabić powietrze do butli. Ale uwaga: sprężarka pozwala na upchanie wozducha tylko do 150 atm. Po wejściu do wody i lekkim schłodzeniu jest jeszcze mniej. A to ile pozostało powietrza w butlach przed ładowaniem nie ma wpływu na cenę. Liczona jest jako cała butla. Długi pomost wyprowadza prawie w roślinność litoralu. Tu także podwodne lasy moczarki pozostawiają niezatarte wrażenia.
Sympatycznym miejscem do nurkowania jest 18 metrowa niecka we wschodniej części jeziora. Na miejsce można tylko dopłynąć. Zaczynamy od brzegu, by po sforsowaniu litoralu nurkując ponad lekko mulistym dnem osiągnąć maksymalną w tym miejscu głębokość. Możecie liczyć, że przy sprzyjającym szczęściu uda się wam wypatrzeć węgorza. Wynurzamy się na piaszczystej płyciźnie.
Na tym dużym akwenie jest też miejsce dla tych, co lubią zanurzyć się głębiej. Na północno – zachodnim krańcu jeziora dno zaczyna gwałtownie opadać. Tu znajduje się najgłębsze miejsce jeziora – 58 m. Nurkując w tej głębi jesteście zdani tylko na siebie. Cały sprzęt i zapas czynników oddechowych musicie przywieść ze sobą. Następnie spróbować wypożyczyć łódź i po pokonaniu sporej odległości, należy odnaleźć punkt maksymalnej głębokości.
Całe jezioro jest zbiornikiem dosyć płytkim, a co za tym idzie, latem temperatura jego wód jest dosyć wysoka. Na szczęście nie pociąga to za sobą konsekwencji w postaci silnego zakwitu. Nawet w największe upały możecie liczyć, że widoczność nie spadnie poniżej 4 m.
Koszty wyprawy są nieduże. Na Ukrainie ceny paliwa, noclegów i żywności znacznie odbiegają od naszych. Pewnym problemem może być przekroczenie granicy. Najlepszym rozwiązaniem jest przejście graniczne Dorohusk – Jahodyn. Odprawa po polskiej stronie sprawna. Po drugiej stronie Bugu, czekają niespodzianki. Nie zapomnijcie o odebraniu od ubezpieczyciela Zielonej Karty, bez niej nie wjedziecie, a wykupienie na granicy pociąga dodatkowe koszy ( w Dorohusku 99 PLN, w Zosinie 50 PLN- nie wiem skąd wynika różnica). Problemy stwarza też Tymczasowy Dowód Rejestracyjny. Nie, by nie dało się go obejść, ale to kolejny wydatek, tym razem w Euro. Przy przekraczaniu granicy ukraiński pogranicznik wręczy wam wypisaną ręcznie kartkę z numerem rejestracyjnym samochodu i ilością osób. Nie ważcie się go zgubić. Po kontroli paszportowej powinniście dostać jedną pieczątkę, po kontroli celnej - drugą. Zamknięcie klapy bagażnika nie załatwia sprawy. Należy odnaleźć urzędnika stemplującego kartki. Następnie pozostaje już tylko wyjazd z posterunku celnego, gdzie jedynie komplet pieczątek na kartce papieru uprawnia was do dalszej drogi. Czas przejazdu jest różny. Jeżeli będziecie mieli trochę szczęścia, to być może uda się to w ciągu godziny. Ale też 6 godzin nie jest jeszcze rekordem. Średnio planując podróż należy założyć na przekroczenie granicy ok. 3 godzin. Nie zapomnijcie też o wymianie pieniędzy. Bez problemu możecie porozumiewać się po polsku, nie nadwyrężając waszej znajomości rosyjskiego, który jak odniosłem wrażenie, nie jest zbyt mile słyszany.
Jedzenie też nie stanowi problemu. O ile nie polecam kuchni pensjonatu, to bardzo smacznie i dość tanio zjecie w Szacku. Bar ALF oferuje potrawy kuchni ukraińskiej. Kolejnym lokalem jest Leśna Chata.
Droga powrotna upływa szybko, oczywiście aż do granicy, gdzie znowu przyjdzie nam chwilę zabawić, ale to nie wpływa znacząco na pogorszenie nastrojów. Jesteśmy jeszcze pod wrażeniem, zarówno świata podwodnego, jak i walorów turystycznych tak Wołynia, jak i jego mieszkańców.
Do zobaczenia pod wodą
Jacek Madejski (j.madejski@wielkiblekit.pl )
Dojazd:
Do wyboru mamy dwa przejścia graniczne: Dorohusk-Jahodyn i Zosin-Uściług.
Jadąc z Polski północnej i centralnej korzystniej kierować się na Lublin a stąd drogą krajową nr 12 przez Piaski i Chełm do Dorohuska. Po przekroczeniu granicy, kilka kilometrów wygodną dwupasmową E 373 do miejscowości Luboml. Tu, po minięciu po lewej stronie dwóch stacji paliw, na skrzyżowaniu skręcamy w lewo, kierując się na Piszczę. Drogą nr T-03-12 , przejeżdżając niepozorną jeszcze Prypeć, dojeżdżamy do Szacka. Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo i niebawem dojeżdżamy do miejscowości Świtaź.
Jeżeli zdecydujesz się na wyprawę z będąc mieszkańcem Polski południowej musisz kierować się na Hrubieszów. Najbliższym przejściem będzie Zosin. Po drugiej stronie granicy minąwszy miejscowość Uściug kierujemy się drogą do Włodzimierza Wołyńskiego. Tuż przed miastem, przed widocznym wiaduktem znajdujemy rondo, na którym skręcamy na drogę M 08, prowadzącą do Kowla. Obwodnica ta nie jest zaznaczona na mapie. Jeżeli macie więcej czasu, możecie przejechać przez miasto, które choć zaniedbane oferuje wiele ciekawych obiektów do zwiedzania. Obwodnicą dojeżdżamy do kolejnego ronda . Uwaga, na większości z nich pierwszeństwo mają pojazdy wjeżdżające. Dalej drogą T -03 -12 dojeżdżamy do miejscowości Werba, gdzie na drugim rozwidleniu skręcamy w lewo, według drogowskazu, w kierunku Lubomi. Tu dojeżdżając do skrzyżowania, z daleka widzimy posterunek milicji. Kontynuujemy jazdę na wprost, aż do Szacka.
Generalizując: stan głównych dróg, w ostatnim czasie znacznie się poprawił. Natomiast mentalność ludności, a w szczególności drogówki, pozostaje bez zmian. Każda kontrola drogowa wiąże się z kosztami, np. za nieposiadanie ukraińskich napisów na apteczce, za używanie świateł w dzień, bądź innymi tego typu poważnymi uchybieniami. 10 grywien w Dowodzie Rejestracyjnym przyda się w każdej sytuacji na drodze.
Noclegi:
Z własnego doświadczenia polecam pensjonat „Szacki Oziera”. Jak na tutejsze warunki jest całkiem przyzwoity. Pokoje 2 i 3 osobowe, z łazienkami, co w innych ośrodkach niekoniecznie jest standardem. Ośrodek posiada własną stołówkę, kawiarnie i bar oraz w sezonie letnim dyskotekę na powietrzu. Do dyspozycji gości są łodzie i rowery wodne oraz własny pomost i plaża. Ceny 40-75 hrywien od osoby. Za dodatkową opłatą możecie liczyć na saunę. Telefon: (0380) 03355 251 12, 03355 251 21, 03355 251 35
Bazy:
W sezonie funkcjonuje ukraińska baza PADI, ale ceny (ok. 1$ z 1l powietrza) są raczej nie do przyjęcia.
Butle możecie nabić do 150 atm w Bazie „Spasitieli” lub u Wasyla Cywita, tel kom. 806 777 9174. Koszt nabicia to 20 hrywien.
Biura organizujące wyjazdy:
1. AKS, Andrzej Krzyszkowski
26-600 Radom, Kozienicka 97 tel. 048 384 06 69
www.nurkowanie.radom.pl
Historia:
Wieczorem 27 września siedmiotysięczny oddział Korpusu Obrony Pogranicza dowodzony przez gen. Wilhelma Orlika-Ruckemanna, dążącego do połączenia z oddziałami Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleberga, zajął pozycje na północny-wschód od Szacka, opanowanego przez 52 dywizję strzelecką płk. A.Rusijanowa. Nocne, radzieckie natarcie czołgów i samochodów z wojskiem, zostało powstrzymane ogniem z działek przeciwpancernych i karabinów maszynowych. Sowieci wycofali się do Szacka, skąd w ciągu następnego dnia zostali wyparci. Dalsze gwałtowne kontrataki nie przeszkodziły wycofać się bezpiecznie na zachodni brzeg Bugu. Kilka dni później doszło pod Wytycznem , na Polesiu Lubelskim, do ostatniego starcia oddziału KOP z sowietami.

Mapka jeziora:


Mapka dojazdu:
  Pojezierze Wałeckie pełne tajemnic
Zdarza się tam, że auto z wyłączonym silnikiem i pozostawione na luzie samo zaczyna jechać... pod górkę. Kiedy takie cuda zaobserwowano w pobliżu wsi, górkę nazwano Diabelską. Takie cuda zdarzają się na Pojezierzu Wałeckim.

Na Pojezierzu Wałeckim panują doskonałe warunki, by postawić żagiel, przepłynąć się kajakiem, pojeździć rowerem albo najzwyczajniej pospacerować. Podróż samochodem może być zaskakująca. Zdarza się bowiem, że auto z wyłączonym silnikiem i pozostawione na luzie samo zaczyna jechać... pod górkę.

Kiedy takie cuda zaobserwowano w pobliżu wsi Rutwicy, górkę nazwano Diabelską. Zjawisko to wyjaśnili naukowcy jako złudzenie optyczne, ale nikomu z okolicznych mieszkańców ta teoria nie wystarczyła i znaleźli własne wytłumaczenie - na chłopski rozum, za to znacznie ciekawsze.

Według niego jedna z mieszkanek wsi, samotna matka przyciśnięta biedą postanowiła odnaleźć skarb, który ukazywał się w noc świętojańską. Gdy tej nocy kobieta przemierzała las, zauważyła w końcu blask, który wskazał jej drogę do skarbu. Olśniona bogactwem w ostatniej chwili wydostała się z groty, zanim ta zniknęła przed świtem.

Pochłonięta nabieraniem kosztowności, zapomniała o dziecku, pozostawiając je w skarbcu. Rok przeżyła w rozpaczy, przeklinając bogactwo. Kiedy jednak zbliżała się kolejna noc świętojańska, postanowiła ponownie udać się do skarbu i złożyć w nim wszystko, co zagarnęła, w nadziei, że odnajdzie w nim syna. I tym razem dotarła do skarbu, a szczęście jej nie miało granic, kiedy odnalazła zapłakane, ale żywe dziecko. Ponoć właśnie w miejscu, gdzie płynęły jego łzy, wszystko toczy się pod górkę.

Na grzyby i na ryby

Jeszcze jedna góra - Dąbrowa - znana jest na Pojezierzu Wałeckim. To najwyższe wzniesienie - sięgającej powyżej 200 m n.p.m. - tej niezwykle malowniczej krainy urozmaiconej niewysokimi wzgórzami, rozległymi łąkami, około 200 jeziorami i otaczającymi je bogatymi lasami, w przeważającej części sosnowymi.

Granice geograficzne tego niewielkiego obszaru położonego w województwie zachodniopomorskim, biegną na południu od Okonka wzdłuż Gwdy aż po Piłę, Szydłowo i Niekursko, a od strony zachodniej opierają się o obrzeża Drawieńskiego Parku Narodowego.

Wałeckie akweny znane są z zasobności w ryby. Na Jeziorze Raduńskim można złapać nawet sandacza i suma. Lasy, szczególnie w drugiej połowie lata i jesienią, obfitują w grzyby, jagody, poziomki, borówki i maliny, dlatego mieszkańcy pojezierza chętnie wędkują i zbierają grzyby. Dużą popularnością cieszą się też sporty wodne, w tym kajakarstwo i wioślarstwo. Na pojezierzu wytyczono liczne szlaki kajakowe.

Najpiękniejszy - Wałecka Pętla Kajakowa - przebiega od Jeziora Raduńskiego w Wałczu przez kolejnych sześć malowniczych jezior połączonych Żydówką, Piławką i Dobrzycą. Raduń można przebyć także statkiem spacerowym "Delfin", który wyrusza od przystani przy ulicy Rzecznej, przepływa pod wiszącym mostem Kłosowskim spinającym brzegi jeziora w jego najwęższym punkcie i dopływa do wałeckiego Ośrodka Sportów Olimpijskich zwanego popularnie Bukowiną od położenia wśród 200-letniego lasu bukowego.

Miejsce to doceniane było jeszcze przed wojną ze względu na korzystny mikroklimat, ale dopiero po wojnie dzięki staraniom Winanda Osińskiego i Jana Mulaka powstał ośrodek przygotowujący polskich olimpijczyków. W 1958 r. na Bukowinie trenował Zdzisław Krzyszkowiak - najlepszy ówczesny lekkoatleta na świecie. W 1961 r. właśnie tutaj pobił rekord świata w biegu na trzy kilometry z przeszkodami. Obecnie trenuje tu m.in. Otylia Jędrzejczak.

Wycieczka w przeszłość

Nie ma na Pojezierzu Wałeckim zabytków najwyższej klasy. Turyści, których dociera tu rocznie 65 tysięcy, wybierają te okolice ze względu na walory przyrodnicze i możliwość aktywnego wypoczynku, ale i tu warto zwrócić uwagę na najstarsze budowle, przede wszystkim Wałcza i Tuczna. Położenie Wałcza - głównego miasta pojezierza - na przesmyku między dwoma jeziorami Zamkowym i Raduńskim, jeszcze gdy istniał jako niewielka osada pod nazwą Wolczen, zadecydowało, że jego mieszkańcy trudnili się głównie rybactwem.

Dopiero od XVI w. pojawiły się liczne cechy sukienników, płócienników, bednarzy, stolarzy i kowali. Wiek później cechy organizowały rocznie sześć słynnych wałeckich jarmarków. Nawiązuje do nich odbywający się od kilku lat wałecki Jarmark Stefana Batorego.

Zwiedzanie miasta warto zacząć od ulicy Południowej, gdzie za nastawnią kolejową zachowały się pozostałości niemieckich bunkrów, m.in. kilkumetrowej grubości ściany żelbetonowe. Całość schronów nazywana jest "Czapą Hitlera". Militaria i umocnienia z czasów II wojny światowej zachowały się też w Zdbicach, Mirosławcu i Strzelinach koło Tuczna.

W Wałczu zwraca uwagę neoklasycystyczny budynek Muzeum Ziemi Wałeckiej z ciekawą ekspozycją obrazującą dzieje miasta położonego na pograniczu między Pomorzem Zachodnim i Wielkopolską, gdzie przez wieki ścierały się wpływy polskie i niemieckie. Już po pierwszym rozbiorze w 1772 r. miasto znalazło się w granicach Prus. Po przeprowadzeniu połączenia kolejowego z Berlinem Wałcz zyskał popularność jako ośrodek wypoczynkowy wśród berlińczyków. Jeden z ładniejszych miejscowych pałacyków przy ulicy Dąbrowskiego, zachowany do dziś, w czasie wojny został przejęty przez NSDAP. W nim właśnie przez trzy dni gościła przyjaciółka Adolfa Hitlera - Ewa Braun. Jej pobyt w Wałczu był utrzymywany w ścisłej tajemnicy, dopiero gdy opuszczała miasto, nakazano mieszkańcom wyjść na ulice, by pożegnać ją wiwatami.

Przy ulicy Sądowej zwraca uwagę secesyjny dom - jeden z najładniejszych w mieście - do niedawna będący siedzibą wałeckiego notariatu. W Wałczu znajduje się jedna z najstarszych w Polsce szkół średnich, powołana przez jezuitów po ich przybyciu do miasta w 1618 r. Obecny budynek pochodzi z lat 1798-1805. Dzięki wysokiemu poziomowi kształcenia szkoła zyskała miano Aten Wałeckich. Przy ulicy Zdobywców Wału Pomorskiego w lesie schodzącym do brzegu Radunia stoi cerkiew prawosławna o rzadko spotykanym kształcie rotundy. Pierwotnie była ufundowana jako kaplica cmentarna przez Marię von Helke. Została przemieniona w cerkiew po sprowadzeniu do niej w 1945 r. ikonostasu ze wschodniej Polski.

Legenda o Białej Damie

Niewątpliwie najwspanialszym zabytkiem tego regionu jest zamek w Tucznie wzniesiony w 1338 r. jako budowla obronna. Po licznych renowacjach, m.in. w XVI i XVII w., został przekształcony w rezydencję. Po XVIII-wiecznej przebudowie zyskał obecny kształt. Dziś to Dom Architektów SARP i ekskluzywny hotel. Z zamkiem związana jest piękna legenda dla tych, którzy wierzą w stare opowieści. W XVI w. na zamku mieszkał kasztelan Tuczyński, którego żona pochodziła ze znamienitego wielkopolskiego rodu. Kasztelan często opuszczał zamek, a w czasie dłuższej wizyty w Krakowie znużona samotnością kasztelanka zwróciła uwagę na urodę sokolnika. Z czasem kasztelanka i sokolnik obdarzyli się uczuciem. Kiedy kasztelan powrócił, zaraz zorganizowano polowanie.

Również kasztelanka postanowiła celować z kuszy do cyranek. Pierwsza strzała ugodziła jednak giermka, który skrył się w kniejach, by dla swej ukochanej wypłoszyć ptactwo. Zrozpaczona pani zamknęła się w wieży zamku i do dziś nie wiadomo, czy zmarła od wylanych łez, czy popełniła samobójstwo, zażywając truciznę.

Są jednak świadkowie, którzy potwierdzają, że w oknach wieży widzieli tajemniczy blask, czasem też w jej komnacie słychać turkot kołowrotka, przy którym lubiła prząść. Czasem widywano białą damę, a przy pełni księżyca kochankowie pojawiali się razem.

DOJAZD

W Wałczu zbiegają się drogi krajowe: z Kołbaskowa i Świnoujścia przez Szczecin, Wałcz, Bydgoszcz, Toruń, Warszawę do Terespola droga nr 10. Ze Świecka i Słubic trasa nr 22 prowadzi przez Wałcz do Kaliningradu (Królewiec). Drogą 163 dojeżdża się do Kołobrzegu i Koszalina. Drogami lokalnymi można dojechać do wszystkich miejscowości pojezierza. Pociąg z Warszawy, Wrocławia, Gdańska, Kołobrzegu dojeżdża do Piły, skąd trzy razy dziennie odchodzi kolejka do Wałcza. Aby dotrzeć do innych miast, trzeba przesiąść się do autobusu PKS lub skorzystać z usług prywatnych przewoźników.

NOCLEGI

Wałcz Biały Domek, ul. Kościuszki 27, tel. (067)Ę387 08 71, (067) 387 08 37, www.bialydomek.pl

Centralny Ośrodek Sportów, Ośrodek Przygotowań Olimpijskich "Wałcz-Bukowina", ul. Zdobywców Wału Pomorskiego 99, tel. (067) 258 44 61, www.walcz.cos.pl

Tuczno Dom Architekta SARP (Zamek), ul. Zamkowa 1, (067) 259 31 17, www.zamek-tuczno.pl

Kwatera prywatna Irena Biela ul. M. Konopnickiej 31, tel. (067) 259 36 40

ZWIEDZANIE

Wałcz Muzeum Ziemi Wałeckiej www.muzeum.walcz.pl

Aula Liceum Ogólnokształcącego nr 1, ul. Kilińszczaków 59, tel. (067)

250 06 94, 067 250 06 96, www.ateny.zwa.pl

Bunkry przy ul. Południowej

Tuczno Dom Architekta SARP (Zamek), ul. Zamkowa 1, (067) 259 31 17, www.zamek-tuczno.pl

Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii, ul. Moniuszki 1

Zdbice Izba Pamięci z ekspozycją "Las świadkiem walk o Wał Pomorski"

WARTO PRZECZYTAĆ

"Legendy ziemi wałeckiej" w opracowaniu Beaty Stankiewicz

WAŻNE ADRESY

Wałcz Centrum Informacji Turystycznej, Pl. Zesłańców Sybiru 3, tel. (067) 381 95 55

Tuczno Centrum Informacji Turystycznej, www.tuczno.pl

Stowarzyszenie Gmin Pojezierza Wałeckiego, www.sgpw.pl

Anna Cebula

Źródło: Dziennik.pl
 



walory turystyczne wybranego regionu Polski
walory turystyczne europy srodkowej
walory turystyczne Warmii i Mazur
walory turystyczne województwa śląskiego
walory turystyczne wybranego regionu
walory turystyczne wybranych regionów
walory turystyczne Wyżyny Krakowsko
walorach turystycznych Francji
walorach turystycznych Karpat
walorach turystycznych miasta
walorach turystycznych podkarpacia
walorach turystycznych USA
walory regionów turystycznych
walory turystyczne chińskiej
walory turystyczne Egiptu
  • drogi;slonca
  • straz pozarna w kielcach
  • marki;struga
  • splywy kajakowe pilica
  • najnizsze miesieczne wynagrodzenie
  • dzwonki darmowe na siemensa MC60
  • Nokia 6030 ... Instrukcja obslugi
  • Studia pedagogiczne w Krakowie ceny
  • esperides hotel kreta sissi